Nowy numer 50/2018 Archiwum

Wskazówka Anzelma

Coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane – oto najsłynniejsza filozoficzna definicja Boga. Podał ją w XI wieku św. Anzelm z Aosty, benedyktyński mnich, potem arcybiskup Canterbury. Anzelm oparł na niej swój dowód rzeczywistego istnienia Boga.

Według niego ktoś, kto rozumie, kim jest Bóg, a jednocześnie odmawia Mu realnego istnienia, popada w sprzeczność. Przecież coś, co istnieje „tylko w intelekcie”, jest czymś, ponad co można pomyśleć coś większego, a mianowicie coś, co istnieje „także w rzeczywistości”. W takim razie ktoś, kto mówi o Bogu istniejącym „tylko w intelekcie” albo mówi o kimś mniejszym od Boga, albo musi przyznać, że prawdziwy Bóg istnieje „także w rzeczywistości”.

Powyższe rozumowanie jest przedmiotem sporów od czasów Anzelma aż do dziś. Przyciągało ono przychylną uwagę wielkich umysłów, w tym Kurta Gödla – jednego z najwybitniejszych matematyków XX wieku. Filozofowie skupiają się na samym dowodzie Anzelma. Warto jednak zastanowić się nad duchowym sensem jego definicji. A mówi ona, że nie można pomyśleć nic większego od Boga. W ten sposób Anzelm przestrzega nas, byśmy nie mylili Boga z rzeczami i osobami, które – choć wielkie – Bogiem nie są. A przecież nieraz, i to z religijną gorliwością, uganiamy się za czymś, ponad co z łatwością można pomyśleć coś istotnie większego. Definicja Anzelma zawiera jeszcze jedną wskazówkę. Każde doczesne dobro z natury jest takie, że można je przelicytować dobrem większym. Spirala naszych potrzeb nie ma granic: kto ma mało, chce mieć dużo, a potem – jeszcze więcej. Jedynie Bóg jest osobą, która stanowi nieprzekraczalne dobro. Dobro, którego nie można już niczym przelicytować. Dlatego w ostatecznym rachunku Bóg jest naszym „jedynym i całym, i wyłącznym dobrem”. •

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy