Nowy numer 41/2019 Archiwum

Więcej niż podróż sentymentalna

Dziś nie ma tu żadnego Żyda, ale jest cmentarz i miejsce pamięci pomordowanych. To ono przyciągnęło Żydów z całego świata, których korzenie związane są z Kraśnikiem.

Michael ma 96 lat. Ocalał z Holocaustu. Od wielu lat mieszka w USA, ale wciąż czuje się związany z Kraśnikiem, gdzie się urodził.

− Kiedy moja rodzina (Stecki) mieszkała w Kraśniku, byłem małym chłopcem. Nikt wtedy nie traktował mnie poważnie. Gdy dorośli prowadzili rozmowy, odsuwali mnie, mówiąc, bym szedł się pobawić. Dziś jestem najstarszym żyjącym członkiem tej licznej kraśnickiej rodziny żydowskiej i wszyscy chcą ze mną rozmawiać. Pytają, jak było w Kraśniku przed wojną. A ja tak niewiele pamiętam, bo to wszystko, co wydarzyło się później − wojna, strach, bliscy, którzy ginęli tylko dlatego, że byli Żydami, i wędrówka po obozach zagłady − przysłaniają mocno obraz spokojnego Kraśnika, gdzie zgodnie obok siebie żyli ludzie różnych wyznań i narodowości − mówi Michael.

Sąsiedzi i przyjaciele

Wiadomo, że Żydzi żyli w Kraśniku od 1531 roku. W 1939 roku, kiedy wybuchła II wojna światowa, w mieście tym mieszkało około 10 tys. ludzi, z których połowę stanowiła społeczność żydowska. Między nimi była także rodzina Stecki. − Mój ojciec urodził się w 1927 roku w Kraśniku i żył tu w spokoju ze swoją mamą Gołdą, bratem Samuelem i siostrą Taubą − opowiada Helen Blad, bratanica Michaela, która w imieniu wszystkich ocalałych potomków rodziny Stecki przemawiała w Kraśniku.

Nie jest to jej pierwszy pobyt w mieście ojca. Choć urodziła się w Szwecji, gdzie jej ojciec ze swoim bratem zostali wywiezieni po wojnie w autobusach Czerwonego Krzyża, bywała już w Polsce. − Przez wiele lat ojciec nie mówił o tym, co się wydarzyło w czasie wojny. Jednak im bardziej posuwał się w latach, tym mocniej rosło w nim pragnienie, by powrócić do Kraśnika, do rodzinnego miasta, z którym wiążą się jego i najpiękniejsze, i najstraszniejsze wspomnienia. W 1990 roku pierwszy raz przyjechałam z ojcem do Polski, do Kraśnika. Długo chodziliśmy po mieście, potem szukaliśmy cmentarza żydowskiego, który okazał się polem porośniętym wysokimi chwastami za rozpadającym się murem. Ku naszemu zdumieniu pośród zarośli stał pomnik upamiętniający zamordowanych przez Niemców Żydów. Tata powiedział mi, że na cmentarzu w 1942 roku rozstrzelano 107 osób, w tym moją babkę Gołdę, jej siostrę Surę Basię, ich brata Chaima oraz ciotkę Taubę − wspomina Helen.

Nie wiadomo, kto postawił pomnik. Prawdopodobnie zrobili to w 1947 roku ocaleni z Holocaustu, ale przez lata nikt o niego nie dbał, więc popadł w ruinę. Z czasem kraśnicka młodzież zajęła się porządkowaniem żydowskiego cmentarza, ale na pomniku już nie można było odczytać nazwisk, poza kilkoma imionami.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL