Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nie idziemy w góry, by umierać

Strefa śmierci może być wszędzie – przekonywał na KUL znany himalaista Rafał Fronia.

Tym razem gośćmi KUL-owskich spotkań literackich byli Rafał Fronia, autor książki „Anatomia góry”, oraz Piotr Tomala, mieszkający na co dzień w Lublinie szef programu „Polski himalaizm zimowy 2016−2020 im. Artura Hajzera”.

Himalaiści opowiadali o doświadczeniu ostatniej zimowej wyprawy na K2, wspominali akcję ratunkową na Nanga Parbat, odpowiadali także na szczegółowe pytania słuchaczy. − My naprawdę nie idziemy w góry po to, by umierać − mówił dobitnie R. Fronia, który razem z P. Tomalą w czasie drogi na K2 trafił na lawinę. − Góry nie zabijają ludzi, w górach ludzie giną, bo popełniają błędy. Ludzki błąd jest przyczyną wszystkich wypadków. To człowiek jest winny, gdy zabiera go lawina, bo powinien przewidzieć, że ta lawina tędy będzie schodzić. Nas nie powinno być na drodze Basków, kiedy schodziły lawiny − mówił himalaista. Fronia tłumaczył także, że tzw. strefa śmierci może być wszędzie. − Najważniejsze, żeby nie przebywać w niej zbyt długo − wyjaśniał. − Bo tak naprawdę człowiek w swojej wannie, przebywając pod wodą dłużej niż dwie minuty, także trafia do strefy śmierci − żartował. P. Tomala opowiadał o możliwości wystąpienia − w sytuacji, gdy ludzki organizm dłużej przebywa bardzo wysoko, powyżej 7,5 tys. metrów − halucynacji, omamów wzrokowych. − Następuje obrzęk mózgu i człowiek może doświadczać bardzo różnych, dziwnych rzeczy, których nie da się wytłumaczyć. Denis Urubko podczas ostatniej wyprawy widział np. banany i pomarańcze.

Himalaiści mówili jednak zgodnie, że we wspinaniu najważniejszy jest rozsądek. − Nigdy nie pozwoliłbym sobie przekroczyć pewnej granicy. Nie idę dalej, gdy mam odmrożone ręce − przekonywał R. Fronia. Zapytani, czego szukają w górach, mówili, że to odskocznia, forma odreagowania. − Kiedyś usłyszałem, że ludzie w górach doznają spokoju i ciszy − i ja to tam znalazłem − opowiadał Fronia. − Gdy wszedłem na pierwszą górę, byłem pijany ze szczęścia. Stałem się góroholikiem.

Piotr od zawsze lubił wędrówki z plecakiem i poznawanie nowych ludzi. W swoim życiu doświadczył wypraw zarówno w wysokie góry, jak i do dżungli. Na pytanie młodych ludzi, od czego należy zacząć przygodę z górami, odpowiedział, że najważniejsze to po prostu zacząć to robić. − Jeśli ktoś myśli o wspinaniu wysokogórskim, to powinien najpierw wybrać się na ściankę wspinaczkową. Później dobrze wybrać się na Jurę Krakowsko-Częstochowską, a dalej w Tatry. To jest forma ćwiczeń, ale też poznawania ludzi, z którymi można się wspinać − mówił. − Żeby myśleć o wyprawie w Himalaje, dobrze najpierw 2−3 lata poćwiczyć w Alpach − kontynuował.

Przed polską ekipą jest aktualnie kilka wypraw przygotowujących do ponownego ataku na niezdobytą jeszcze zimą „górę gór”. Kolejną próbę zdobycia K2 zaplanowano na 2020 r. − Musimy się do tego dobrze przygotować zarówno technicznie, jak i finansowo − stwierdza P. Tomala. − Jesteśmy na etapie poszukiwania sponsorów, bo taki wyjazd to bardzo duże pieniądze.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL