Nowy numer 42/2019 Archiwum

Stanęliśmy w obronie osób krzywdzonych wypowiedziami o żydowskich mordach rytualnych

W jaki sposób ks. prof. Tadeusz Guz w swoich dociekaniach na temat mordów rytualnych dochodzi do innych wniosków niż uznani historycy, z których pracy naukowej sam zresztą korzysta, doprawdy nie wiem – mówi ks. dr Adam Jaszcz, wicekanclerz Kurii Metropolitalnej w Lublinie i rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej.

Marcin Przeciszewski (KAI): Na łamach „Naszego Dziennika” ks. prof. Tadeusz Guz skrytykował rzeczników KUL i archidiecezji za „profesjonalną niekompetencję”. Na czym powinna polegać funkcja rzecznika?

Ks. Adam Jaszcz: Najważniejszym zadaniem rzecznika jest przekazywanie opinii publicznej decyzji, woli, a także ocen swoich zwierzchników. Ksiądz Profesor zdaje się zachowywać tak, jakby nie rozumiał, że sygnowane przez nas oświadczenie jest wyrażeniem stanowiska przełożonych, którym podlega on jako kapłan archidiecezji lubelskiej i pracownik naukowy KUL. W tym kontekście pouczanie rzeczników, co i jak mają mówić w jego sprawie, jest wchodzeniem w nie swoje kompetencje i brakiem refleksji na temat słów skierowanych za pośrednictwem rzeczników, m.in. przez własnego biskupa.

Ksiądz profesor stwierdził na łamach „Naszego Dziennika”, że jego sprawa „stała się fragmentem wielkiej walki z tym, co Boskie, katolickie, polskie, narodowe, naukowe i normalne”.

– W świetle tych słów wygląda na to, że ksiądz profesor uważa, iż ma do wypełnienia jakąś specjalną misję w ojczyźnie, a nawet w wymiarze globalnym. Niepokojące jest to, że używa sformułowań wręcz militarnych. Taka postawa od lat znajduje poklask tych samych środowisk. Mam też nadzieję, że ksiądz profesor nie oskarża nas o to, że prowadzimy z nim jakąś mroczną walkę, stając po stronie bliżej nieokreślonych, nieczystych sił. Zapewniam, że rzecznicy KUL i archidiecezji ani też przełożeni ks. prof. Guza, nie biorą udziału w żadnych walkach. Razem z Polską Radą Chrześcijan i Żydów stanęliśmy w obronie ludzi ranionych krzywdzącymi wypowiedziami.

Ks. prof. Guz nerwowo zareagował na oświadczenie. Stwierdził, że rzecznicy posiadający tylko stopień doktora nauk prawnych i bez zasięgnięcia jego opinii, dokonali osądu w sposób urzędowy.

– Ksiądz profesor powinien w oświadczeniu przede wszystkim usłyszeć głos swoich przełożonych. Ich opinię na temat spornych wypowiedzi zna doskonale od dawna. Każde zdanie w naszym wystąpieniu zostało skonsultowane z arcybiskupem lubelskim i rektorem KUL. Oczywiście my również nie podpisalibyśmy się pod oświadczeniem, z którym się nie zgadzamy. Skoro już mówimy o urzędach w Kościele, pośród różnych kanonów z Kodeksu Prawa Kanonicznego, które przytacza ksiądz profesor w wywiadzie, warto też przywołać kan. 273, który mówi o specjalnym obowiązku duchownych do okazywania szacunku i posłuszeństwa własnemu biskupowi.

Jak rozumieć ten obowiązek w sytuacji, o której mówimy?

– W sprawach aktywności medialnej wszystkich duchownych obowiązuje dokument KEP „Normy dotyczące występowania duchownych i osób zakonnych oraz przekazywania nauki chrześcijańskiej w audycjach radiowych i telewizyjnych”. Dotyczy to również internetu. W świetle dokumentu merytoryczną i etyczną jakość tych wystąpień ocenia własny ordynariusz. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku wydanego przez nas oświadczenia.

Czy oświadczenie dotyczy też działalności naukowej księdza profesora?

– Przed działalnością naukową ks. prof. Guza jako filozofa, chylę czoło. Ksiądz profesor jednym tchem wylicza swoje osiągnięcia, tytuły i odznaczenia. Argumentem przeciwko rzecznikom ma być nawet fakt, że jego publikacje znajdują się w Bibliotece Kongresu USA. Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nie ma tam tekstów, w których stwierdza się: „My wiemy kochani państwo, że tych faktów, jakimi były mordy rytualne, nie da się z historii wymazać”.

Kiedy więc mielibyśmy do czynienia z ograniczaniem wolności badań naukowych i poszukiwania prawdy?

– Przykładowo, gdybyśmy urzędowo podważyli rzetelną monografię naukową o mordach rytualnych wydaną przez ks. prof. Guza, opatrzoną niezależnymi recenzjami, wydaną w wydawnictwie naukowym. Nie słyszałem o takiej monografii. Oświadczenie rzeczników dotyczy pozanaukowej działalności księdza profesora, głównie jego wystąpień pozauniwersyteckich dostępnych w internecie.

Czy księdza profesora należy uważać za historyka?

– W mojej ocenie, nie. Faktycznie przyznał to też w wywiadzie dla „Naszego Dziennika”. Wskazał, że posiada „specjalizację habilitacyjną z historii filozofii”. Historia filozofii jest nauką filozoficzną badającą i analizującą rozwój problemów filozoficznych, metod uprawiania filozofii, szkół, poglądów i systemów na przestrzeni wieków.

Historykiem jest ten, kto ukończył studia w tym zakresie, przeszedł właściwą ścieżkę naukową, nie z nauk filozoficznych, ale właśnie w dziedzinie historii. Często historyk zajmujący się przykładowo nowożytnością nie będzie się wypowiadał w kwestii średniowiecza. Wszystko w trosce o rzetelność i precyzję badań naukowych. Tytuł profesora filozofii nie sprawia, że człowiek zna się na wszystkim.

Czy opinie księdza profesora na temat „mordów rytualnych” należy uznać za sprzeczne z faktami?

– Tak określiła to Polska Rada Chrześcijan i Żydów, której list wyrażający ból i oburzenie wielu środowisk ks. prof. Guz uznał za „donos” na swoją osobę. Już w średniowieczu wielu papieży, poczynając od Innocentego IV w 1247 roku, potępiało takie oskarżenia wobec Żydów z powodu ich nieprawdziwości. Ja też nie jestem historykiem. Opieram się więc na wynikach badań naukowców-ekspertów w danej dziedzinie. Po lekturze wywiadu ks. prof. Guza dla „Naszego Dziennika”, sięgnąłem do przywołanej przez niego książki: „Procesy o mordy rytualne w Polsce w XVI–XVIII wieku”. Jest ona w całości dostępna w internecie. Ksiądz profesor przywołuje dokument zamieszczony w aneksie źródłowym publikacji: wyrok sądowy z XVIII wieku, a następnie dokonuje jego interpretacji. Książka jest opracowaniem dokumentów z różnych epok przez dwóch wybitnych historyków: profesorów Guldona i Wijaczka. Już we wstępie autorzy stwierdzają: „Celem niniejszej publikacji jest próba przedstawienia procesów o rzekome mordy rytualne na ziemiach Korony w XVI–XVIII w.”. Dalej czytamy: „Nie od rzeczy będzie przypomnieć, że plotka o mordowaniu dzieci chrześcijańskich legła u podstaw pogromu kieleckiego w 1946 roku. Procesy o mordy rytualne stanowiły chyba najbardziej jaskrawy objaw antysemityzmu”. W jaki sposób ksiądz profesor w swoich dociekaniach na temat mordów rytualnych dochodzi do innych wniosków niż uznani historycy, z których pracy naukowej sam zresztą korzysta, doprawdy nie wiem.

Ks. prof. Guz nawołuje do debaty naukowej na temat rzekomych mordów rytualnych. Czy taka debata powinna się odbyć?

– Ja zostałem wywołany przez księdza profesora do polemiki medialnej jako rzecznik prasowy. Nie wiem, czy ktoś będzie miał odwagę usiąść do stołu z interlokutorem, który za chwilę w duchu walki wyciągnie przeciwko oponentom artykuły z Kodeksu cywilnego, a nawet Konstytucji. Tak stało się w przypadku rzeczników (uśmiech). A tak poważnie, jeśli ks. prof. Guz znajdzie historyka o uznanym nazwisku, który usiądzie z nim do takiej debaty, będę się jej na pewno z zaciekawieniem przysłuchiwał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • art
    07.12.2018 11:20
    Zauważyliście iż tu nie ma wpisu DREMORA tak aktywnego wszędzie. (Jest za to GUT i tradycyjnie GOŚĆ). Szkoda. Chciałbym poznać zdanie tego znakomitego erudyty na temat , dajmy na to, Davida Irwinga. I czy Ks. Guz podzieli jego los.
  • nielicencjonowany
    07.12.2018 11:25
    > Czy opinie księdza profesora na temat „mordów rytualnych” należy uznać za sprzeczne z faktami?
    > – Tak określiła to Polska Rada Chrześcijan i Żydów

    Jak widać, biskup Budzik - jak widać z wypowiedzi jego rzecznika - dzieli poglądy na te dopuszczalne i te niedopuszczalne. Nie wiem jak ks. Biskup chce reglamentować osobiste poglądy. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby kryterium dopuszczalności lub niedopuszczalności było sformułowane w oparciu o pojęcia prawdy i dobra. Niestety, o dopuszczalności tudzież niedopuszczalności poglądów decydują nie obiektywna prawda i obiektywne dobro, ale subiektywne przeświadczenia Rady Ch. i Ży. To jest subiektywizm i to bardzo stronniczy.

    Powiedzmy wprost: Tylko rzetelna i publiczna debata naukowa powinna rozstrzygnąć tę kwestię. Niech w końcu padną argumenty za i przeciw. Jeśli sprawa jest oczywistą nieprawdą, jak twierdzi rzecznik KUL, abp. Budzik i jego Rada, to cóż prostszego niż wskazanie na manipulacje w niezliczonych procesach i na fałszowanie dowodów naukowych?

    Sprowadźmy w końcu choć raz dyskusję z poziomu ataków personalnych, na poziom merytoryczny i naukowy!

    Dość tych wszystkich bezpodstawnych ataków na Polskę i Polaków, bez dowodów naukowych. A mieliśmy tego niezliczone przypadki, typu oskarżeń o Jedwabne, o szmalcownictwo, udział w ludobójstwie, o pogromy, np. w Kielcach, o wydarzenia 1968. Te oskarżenia były bezpodstawne, a ludzi i całą Polskę medialnie linczowano, nie dopuszczając do merytorycznej debaty.

    Powtórzę: Sprowadźmy w końcu choć raz dyskusję z poziomu ataków personalnych i kampanii medialnych, na poziom merytoryczny i naukowy!

    I jeszcze jedno, wielka szkoda, że rzecznik KUL wsparty przez rzecznika ordynariusza nie stanął w obronie dyskursu naukowego i prawdy historycznej, którego powinien bronić, jak i zresztą ks. profesora Guza. Niestety jednak tego nie zrobił.
    doceń 16
  • gosc1
    09.12.2018 22:21
    Mordy rytualne to fakt niepodwazalny .O tym sie pisze i mowi nie tylko w Polsce ale w zrodlach angielskojezycznych i innych.mozna poczytac sobie w jezyku angielskim i innych duzo na ten temat
  • podaj nick
    08.08.2019 17:42
    na dziś psa z kulawą nogą to nie obchodzi głupia zaczepka aby zdyskredytować znaną osobę, dziś utrudnianie życia gojom robi się inaczej chociaż nie tak dawno nie sięgając do średniowiecza bo ok. 1916, 1917 bardzo popularna była pewna widokówka publikowana przez same żydowskie środowiska adresowana też do swoich gdzie ówczesnego jeszcze cara przedstawiano jako gołębia składanego na ofiarę, tak jak to składanie miało miejsce w czasach ST i późniejszych, toteż skoro u nich ta symbolika była obecna i powszechnie zrozumiała to i na pewno nie wzięła z nikąd

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL