Nowy numer 33/2019 Archiwum

Dom Boży wybudowali sami

Podobnie jak niejedno miasto w Polsce, mają swojego partnera za granicą. Dzięki uniwersalności Kościoła dziś cieszą się swoją świątynią.

Wszyscy od lat wiedzieli, że na Ponikwodzie potrzebna jest parafia. Niestety komuniści nie pozwalali wybudować kolejnego kościoła. Należało więc zastosować pewnego rodzaju wymyk i stworzyć tzw. samodzielny ośrodek duszpasterski. – Osiedle się rozrastało, powstawały kolejne domy i opieka duszpasterska była niezbędna – opowiada ks. Marek Warchoł, proboszcz parafii. W 1985 r. udało się w końcu erygować parafię pw. Najświętszego Zbawiciela. Swój kościół miała ona na pobliskim cmentarzu. – Tam od dawna stała już kaplica, więc było miejsce modlitwy – wyjaśnia duszpasterz.

W 2002 r. powrócił temat budowy kościoła w środku osiedla. W tym czasie nagle zmarł ks. Tadeusz Dul, dotychczasowy proboszcz. – Ja tam od 10 lat byłem wikariuszem. Znałem tych ludzi – wspomina ks. Marek. − Biskup powołał mnie więc najpierw na administratora parafii, a w czerwcu 2003 r. otrzymałem nominację na proboszcza. W 2004 r. ruszyła w końcu budowa kościoła. Wtedy też zmienił się tytuł parafii. – Rozważaliśmy różne wezwania, jest tylu nowych świętych i błogosławionych, ale jednak prawie jednogłośnie stwierdziliśmy, że wcześniej byliśmy parafią Najświętszego Zbawiciela, więc teraz nie wypada schodzić z rangi. Dlatego też parafia otrzymała wezwanie Chrystusa Króla. 6 lat później wierni weszli do nowo wybudowanej świątyni.

Partnerska parafia

Kościół przy ul. Ponikwoda był jednym z niewielu powstałych ostatnio kościołów, który został wybudowany prawie w całości systemem gospodarczym. – Jedynie prace specjalistyczne wykonały firmy. Całą resztą zajęli się parafianie – mówi proboszcz. – To było prawdziwe pospolite ruszenie.

Wierni wznieśli kościół własnym sumptem, bez zewnętrznych funduszy. – To też fenomen – mówi ks. Warchoł. – Mieliśmy jedynie wsparcie jednej z austriackich parafii, do której od lat jeździłem. Ci ludzie przyjęli taki 7-letni program pomocowy, stworzyli specjalne subkonto i w tym czasie przekazali nam także sporo pieniędzy.

Zawiązało się swojego rodzaju partnerstwo parafialne. Austriacy tak bardzo zaangażowali się w budowę polskiego kościoła, że nawet przyjechali na jego konsekrację i na kilka innych uroczystości. – To przejaw prawdziwie uniwersalnego Kościoła – stwierdza ks. Marek. – Ta parafia w Austrii jest wielkościowo podobna do naszej, jednak frekwencja na Mszach św. tam jest zdecydowanie niższa, dlatego gdy oni przyjeżdżali i widzieli w kościele tyle osób, także młodzież, tym chętniej chcieli nas wspierać.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL