Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wymyśla własne historie

W jej domu zawsze wszędzie leżały gazety i lektury, które jakoś same wpadały w ręce. Od czytania książek do ich pisania Iza Wąsik przeszła całkiem naturalnie.

Czytanie było czymś normalnym. – Od najwcześniejszych lat widziałyśmy czytających rodziców. Kiedy ja i siostra zdobyłyśmy umiejętność czytania, odkryłyśmy najpierw „Świerszczyk” − czasopismo wydawane dla dzieci, a potem swoje podwoje otworzyła przed nami biblioteka szkolna. To był swego rodzaju raj, bo w czasach mojego dzieciństwa książki kupowało się rzadko. Po pierwsze dlatego, że były trudno dostępne, po drugie były drogie – wspomina Iza Wąsik, dyrektor Szkoły Podstawowej św. Jadwigi w Lublinie, autorka książek dla mam i dzieci.

Zaczęło się od dzieci

Wracając pamięcią do szkolnych lat, przypomina sobie również, że bardzo pragnęła, gdy dorośnie, pracować z dziećmi.

– Idąc do liceum, wiedziałam, że praca z dziećmi to moje przeznaczenie. Dlatego wybrałam studia pedagogiczne, zostałam wolontariuszem w domu dziecka, wyjeżdżałam z dziećmi na wakacje, odrabiałam z nimi lekcje. Potem przyszedł czas, gdy założyłam rodzinę i pojawiły się moje dzieci, które często prosiły: mamo, opowiedz nam jakąś historię. To opowiadałam, a one słuchały i ciągle było im mało. Pisanie książek było więc naturalną konsekwencją mojego życia, a dla moich dzieci to, że mama, jest pisarką, nie jest zaskoczeniem. Zresztą zanim wydałam pierwszą książkę, pisywałam róże opowiadania czy wierszyki i wysyłałam je do gazet, wszyscy więc do mojego pisania byli przyzwyczajeni – mówi pani Iza.

Z pamiętnika mamusi

Gdy powstała pierwsza książka pt. „Z pamiętnika mamusi na macierzyńskim urlopie”, dzieci pani Izy były małe. – Początkowo był to cykl felietonów pisanych nie tylko na podstawie doświadczeń własnych, ale też znajomych, z którymi spotykałam się na spacerach. One opowiadały historie, jakie im się przydarzyły w związku z dziećmi, do tego doszło to, co sama przeżywałam, będąc mamą na urlopie. Okazało się, że jest tego całkiem sporo i kobiety, które zostawały matkami i miały podobne przeżycia, chętnie sięgają po lekturę, w której same się odnajdują. Mało tego − z perspektywy czasu, patrząc na historie, które kiedyś wydawały się straszne, można było się pośmiać – opowiada o początkach pisania pani Iza.

Ciąg dalszy przyniosło życie. Książka „Krasnoludzik. Witaj w domu, maluszku” była już doświadczeniem mamy, która swoim dzieciom opowiadała różne historie. – Myślę, że to praktyka bliska wielu rodzicom. Kiedy przychodzi wieczór i czas spać, to okazja nie tylko do rodzinnych przytulasów, ale i różnych rozmów i opowiadań. Dzieci uwielbiają zasypiać przy opowiadaniu historii. Niektórzy rodzice wykorzystują do tego książki, inni, jak robiłam to ja, wymyślają własne historie – opowiada pisarka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL