Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Najtrudniej przetrwać zimę

Nie potrzebują spodni w kant i koszul z mankietami. Przydałaby się za to kołdra, w którą można się owinąć, by przespać jakoś do rana. Dobrze, że choć wieczorem można napić się herbaty i zjeść ciepłą zupę.

Pan Jurek jest rozbrajająco szczery, gdy mówi, że on to by sobie nawet jakoś poradził, gdyby nie alkohol. – Wie pani, ja czasem postanawiam sobie, że coś z tym zrobię, ale jeszcze nigdy mi się nie udało. Nie mam silnej woli, jak koledzy coś piją, to ja jestem bezradny i nie umiem odmówić. Dzięki temu na ulicy nie jest tak źle, szczególnie teraz, gdy w dzień można dostać zupę u brata Alberta na Zielonej, a wieczorem przyjść na ul. 1 Maja do Gorącego Patrolu. I ogrzeje się człowiek i coś zje, i herbaty dostanie – mówi.

Pomysł był ks. Mietka Puzewicza. Kiedy w 2002 roku media podawały, że Lubelszczyzna plasuje się w czołówce miejsc w Polsce, gdzie zamarza największa liczba ludzi, padło hasło, by coś zrobić, zareagować, odszukać ich, podejść z kanapką i gorącą herbatą. Stąd pomysł nazwy programu: gorący − od herbaty, patrol − od cowieczornych akcji. Początkowo było to przeszukiwanie okolic dworców, węzłów ciepłowniczych, uliczek. Z czasem potrzebujący sami wiedzieli, że wieczorem można spotkać wolontariuszy pod PKP, i na to spotkanie przychodzili. Na herbatę, ale i na rozmowę, bo jak sami mówią, wolontariusze są ich łącznikiem ze światem, kiedy można porozmawiać o czymś więcej, niż tylko gdzie i za co dziś pijemy.

Zjeść jak człowiek

– Punktem wyjścia był człowiek, nie wypytywanie o przeszłość, o przewinienia, nawet jeśli czasem zatracił swoje człowieczeństwo przez brak pracy, alkohol, utratę domu – mówi Justyna Orłowska z Centrum Wolontariatu, w ramach którego działa Gorący Patrol. Od kilku lat, przy wsparciu ratusza, patrol ma swój lokal w okolicach dworca, przy ul. 1 Maja. Dzięki temu zupę można zjeść przy stole, jak normalny człowiek, a nie na kolanie na ulicy. Można też się ogrzać, no i nie pada na głowę podczas posiłku.

Większość podopiecznych to już dobrzy znajomi wolontariuszy, którzy z Gorącego Patrolu korzystają od lat. – Dla niektórych to sposób na życie. Jak się napijesz, to wszystko jedno, gdzie i przy kim się prześpisz. Resztę da się jakoś zorganizować. Jest kilka miejsc w mieście, gdzie można pójść się umyć czy wyprać swoje rzeczy. Niektórzy dbają o to tak, że nikt by nie powiedział, że to ludzie z problemami. Innym się nie chce. Z naszą pomocą jakoś przetrwają zimę, a kiedy przychodzi wiosna i lato, każdy z nich ma swoje ścieżki, niektórzy podejmują pracę, o którą w sezonie letnim łatwiej. Do nas wracają z pierwszymi mrozami. Tak jest od lat – mówią wolontariusze.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL