Nowy numer 33/2019 Archiwum

Ta śmierć nie zatrzyma mowy nienawiści

O złożonych przyczynach tragedii w Gdańsku, społecznym przyzwoleniu na agresywny język polityków i brutalnej logice mediów mówi dr hab. Agnieszka Łukasik-Turecka z Katedry Teorii Polityki KUL.

Ks. Rafał Pastwa: Czy prezydent Lublina, Krzysztof Żuk, potrzebuje ochrony?

Dr hab. Agnieszka Łukasik-Turecka: Mam nadzieję, że nie, że wielość czynników, która doprowadziła do tragicznego wydarzenia z udziałem prezydenta Gdańska, nie zaistnieje w żadnej innej sytuacji. Chcę wierzyć, że to był jednak incydent.

Gdyby prezydent Paweł Adamowicz nie został zamordowany, to dzisiaj bylibyśmy świadkami strasznego języka polityków, pogardy wobec przeciwników politycznych, co znamy przecież z codziennych przekazów medialnych.

Niestety, mimo tego tragicznego wydarzenia będzie dziać się to samo, z czym mieliśmy do czynienia do tej pory. To, co się zmieni, to z pewnością narracja w kampanii do Parlamentu Europejskiego. Najpóźniej w kwietniu będą musiały się odbyć wybory nowego prezydenta Gdańska, które będzie śledzić cała Polska. Ostatecznie będzie to oznaczało nałożenie się kampanii prezydenckiej w Gdańsku i kampanii do europarlamentu. Nie sądzę, aby nastąpiła zmiana, jeśli chodzi o to, co obserwujemy na co dzień w polskiej polityce. Jest to rok wyborczy, mamy w maju wybory do europarlamentu i jesienią do parlamentu krajowego. Politycy nie zatrzymają się dłużej nad śmiercią prezydenta Adamowicza, jeśli już – to wykorzystają ją do swoich celów.

Z czego to wynika?

Wszystko, co wiemy o polityce, czerpiemy z mediów. Politycy mają tego świadomość, zatem robią wszystko, aby w mediach się pojawić. Droga do pojawienia się w środkach masowego przekazu jest prosta. Wystarczy wystąpić z jakąś agresywną wypowiedzią, z szokującym lub kontrowersyjnym działaniem. Mowa nienawiści również jest narzędziem, z którego korzystają politycy. Nie widzę zatem szans odejścia od mowy nienawiści, bo ta się politykom przydaje i sprawdza.

Dlaczego daliśmy politykom takie przyzwolenie? To są dorośli ludzie, którzy nie ponoszą żadnych konsekwencji za to, co mówią.

Jedyną konsekwencją jest to, że nie zagłosujemy na danego polityka. A wybieramy – znowu – tych, których widzimy w mediach.

A co z grupą osób rozczarowanych? Mowa nienawiści to nie jest jedynie efekt ostatnich trzech czy czterech lat.

Rzeczywiście, to proces. Owo narastanie bierze się z faktu, że obywatele nie weryfikują polityków. Nie oceniamy ich przez pryzmat języka i zachowania, także przy urnach. Mowa nienawiści narasta od lat, bo bardzo dobrze polaryzuje elektorat, w związku z tym partiom jest łatwiej daną grupę wyborców tworzyć i zagospodarować.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL