Nowy numer 27/2020 Archiwum

Przerwana linia

Wśród codziennych spraw do załatwienia i kolorów otaczającego świata nagle ktoś gasi światło. Choroba przychodzi zwykle nieoczekiwanie i zmienia wszystko.

Takich sytuacji zazwyczaj nikt się nie spodziewa. Objawów na pierwszy rzut oka nie widać, choć potem, patrząc z perspektywy czasu, dostrzega się przepowiadające znaki. – Choroby psychiczne mają to do siebie, że zatrzymują ludzi w biegu, najczęściej młodych między 20. a 30. rokiem życia. To ciężkie przypadłości, które − mówiąc obrazowo − powodują przerwę w realizacji życiowych planów – mówi Iwona Paprota, psycholog w Środowiskowym Domu Samopomocy „Misericordia” dla osób dorosłych z zaburzeniami psychicznymi.

Oczywiście, każdy przypadek jest inny, ale łączy je stan głębokiego smutku, apatii, lęku. Kiedy kryzys mija, osoby zmagające się ze schizofrenią muszą często uczyć się wszystkiego od początku. – Nie chodzi tu tylko o umiejętności społeczne, kontakt z innymi ludźmi, załatwienie różnych spraw, ale także o naukę „samoobsługi”, takich prostych rzeczy jak dbanie o własną higienę, zrobienie sobie herbaty czy kupienie bułki – mówi psycholog.

Liczy się obecność

W takiej sytuacji najważniejsze, by przy chorym być, towarzyszyć mu i cierpliwie uczyć go czegoś, co dla ludzi zdrowych jest naturalne i wykonywane mimochodem, bez zastanowienia.

− Do naszego ośrodka trafiają ludzie zazwyczaj po opuszczeniu szpitala neuropsychiatrycznego lub zgłaszani przez rodzinę, kiedy codzienne życie wydaje się dla nich górą nie do zdobycia. Tutaj pomagamy im uczyć się zwyczajnych rzeczy i przywracać umiejętności kierowania swoim zachowaniem. Jeśli przychodzi ciężki stan psychiczny, wyłącza on człowieka z funkcjonowania, w wyniku czego traci się różne umiejętności. To nie choroba je zabiera, ona zostaje na całe życie i da się z nią funkcjonować. Czasem o takich stanach mówi się, że to przerwana linia. Człowiek zdrowy chodzi do szkoły, potem uczy się jakiegoś zawodu, podejmuje pracę, zakłada rodzinę – tak schematycznie wygląda linia ludzkiego życia. U osoby chorej w pewnym momencie linia ta zostaje przerwana i nie jest on w stanie pójść dalej – podkreśla I. Paprota.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama