O tamtym czasie mówi: − Miałam 40 lat, byłam w pełni sił. Zawodowo powodziło mi się znakomicie, miałam wówczas nastoletnie dzieci, dom. Kiedy przyszła diagnoza − nowotwór piersi − byłam wściekła. Nie mogłam uwierzyć, że mnie to spotkało. Główne pretensje skierowałam do Pana Boga. Żaliłam się też znajomej siostrze zakonnej, a ona powiedziała mi, że choroba może być darem. Pomyślałam, że ta kobieta nic nie rozumie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








