Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ludzie, którzy podnieśli się z dna

Te historie łączy alkohol. Jego wielka moc wydawała się nie do pokonania do czasu, gdy zaczęli wołać: „Ratunku!”. I otrzymali go!

Bogdan o swoim życiu sprzed kilku lat nie wstydzi się mówić otwarcie. Wie, że tylko w szczerości przed sobą i innymi jest siła, by się podnieść. Dopóki udaje się, że problemu nie ma lub że nie jest aż tak duży, nie ma szans, by pokonać nałóg. – Alkohol sprawił, że straciłem cel w życiu – zaczyna swoją opowieść Bogdan. – Piłem przez ponad dwadzieścia lat. Oczywiście było to poważne zmartwienie dla moich bliskich, ale nie dla mnie. W końcu jednak zaczęło to przeszkadzać również mnie. Groziło mi zwolnienie z pracy, żona powiedziała, że dłużej już tego nie wytrzyma, a moi synowie po prostu zaczęli się ode mnie odwracać. Traciłem ja sam i moja rodzina. Przestali odwiedzać nas znajomi, dzieci nie chciały zapraszać do domu przyjaciół. Docierało do mnie, że sam sobie już nie dam rady pomóc. Oszukiwałem siebie, mówiąc, że jestem znerwicowany i na nerwicę powinienem się leczyć – opowiada. Lekarze powiedzieli mu wprost, że to nie nerwica, ale alkoholizm. Jeśli chce pójść do szpitala, to na odwyk, a nie na oddział nerwicowy.

– Siedziałem z żoną na ławce w szpitalnym korytarzu. Uświadomiłem sobie, że straciłem wszystko, co mogłem stracić. Wiedziałem, że albo wszystko w życiu zmienię, albo zginę – opowiada. Został przyjęty na oddział. Przez kilka dni przychodziła do niego żona, siadała przy łóżku i płakała. Żadne się nie odzywało. Po odtruciu został na terapii. – Koledzy alkoholicy z oddziału i lekarze powiedzieli mi jasno, że jeśli dalej chcę nie pić, muszę dołączyć do wspólnoty Anonimowych Alkoholików. To mnie uratowało. Od tamtej pory nie piję – mówi Bogdan.

– Pamiętam dokładnie, kiedy przyznałem się do tego, że jestem alkoholikiem – mówi Jacek. – To było w 1997 roku. Groziło mi dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Pomyślałem, że pójdę na odwyk i sprawa będzie załatwiona. Niestety, nie było miejsca w szpitalu. Psychiatra skierował mnie więc na terapię dochodzącą do przychodni. Nie miało to dla mnie znaczenia, bo robiłem to dla ludzi. Chciałem uniknąć konsekwencji w pracy – przyznaje. Poszedł nawet na spotkanie AA, ale tylko po to, by udowodnić sobie, że to i tak nie pomoże. Pił dalej nieprzerwanie od lutego do września. Ważył 45 kg.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL