Nowy numer 43/2020 Archiwum

Duchowość XXI wieku

Na tegoroczną Ekstremalną Drogę Krzyżową w Lublinie zapisało się niemal 4 tys. osób.

W tym roku, obok tras do sanktuarium w Wąwolnicy i wokół Zalewu Zemborzyckiego, pojawiła się nowa – z Lublina do bazyliki św. Anny w Lubartowie. Ekstremalna Droga Krzyżowa w Lublinie odbyła się po raz 5. Rozpoczęła się w piątek 29 marca Mszą św. o godz. 19 w kościele pod wezwaniem Nawrócenia św. Pawła przy ul. Bernardyńskiej 5. – Mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy się zmieszczą, bo to najdłuższy lubelski kościół – mówił ks. Mirosław Ładniak, koordynator EDK w Lublinie. Jednak ludzie byli wszędzie – od prezbiterium aż po pobliskie ulice. Na EDK zapisało się niemal 4 tysiące uczestników.

Hasłem tegorocznej edycji są słowa: „Życie samo się nie zrobi”. – Chodzi o refleksję nad wiarą w XXI wieku – wyjaśniają organizatorzy EDK w Lublinie. – W pracy zapytałam, czy nie wybrałybyśmy się na Drogę Krzyżową nocą do Wąwolnicy, i oto idziemy. Wprawdzie żółtą trasą, ale i ta nie jest łatwa. Jesteśmy wdzięczne wszystkim, którzy wierzą w to, że ją pokonamy. Mamy swoje intencje – mówią Arleta i Magda.

Mszy św. na rozpoczęcie EDK przewodniczył bp Mieczysław Cisło. Koncelebrowali ją uczestniczący w EDK księża, proboszcz miejsca ks. Mirosław Matuszny i ks. Ładniak. – Wasza Droga Krzyżowa nie jest ekstremalna, bo cieszymy się zdrowiem, które pozwala podjąć trud pielgrzymki, ale wiemy, że są ludzkie drogi krzyżowe, i to ekstremalne. Kiedy dziś podejmujecie solidarność z Chrystusem, to solidaryzujcie się z Nim w drugim człowieku. Nie zapominajmy, że Jego krzyż był konsekwencją naszego grzechu – nauczał biskup.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama