Nowy numer 42/2019 Archiwum

Jak nie zginąć w gąszczu informacji

Współczesne biblioteki nie zawsze pomagają szybko dotrzeć do potrzebnych treści. Pozbywająca się tradycyjnych i sprawdzonych form nowoczesność może być bezradna w wielu – na pozór bardzo prostych – sprawach.

Jak bardzo w ciągu ostatnich dekad zmieniła się biblioteka i potrzeby studiujących, wiedzą dobrze pracownicy bibliotek i profesorowie, którzy zarówno sami korzystają ze zbiorów, jak i odsyłają do nich studentów. – Obecnie od bibliotekarza, zwłaszcza mającego bezpośredni kontakt ze studentami, nie oczekuje się jedynie automatycznego udostępniania książek znalezionych w katalogu internetowym. Student potrzebuje praktycznej pomocy w odróżnianiu pozycji najwartościowszych od tych mniej wnoszących. Pomimo wielu ułatwień, jakie niesie internet, młodzi ludzie czują się o wiele bardziej zagubieni niż pokolenie, które kończyło studia 30 czy 40 lat temu – mówi ks. prof. Mirosław Wróbel, kierownik Instytutu Biblijnego KUL, często korzystający z różnego typu księgozbiorów.

Drukowane rarytasy

Świadkiem zachodzących zmian jest Kazimiera Derkaczewska, która przez 40 lat pracowała w Bibliotece Wydziału Teologii KUL. − Kiedy zaczynałam studia, książka była trudno dostępnym rarytasem. Nie chodziło o to, że była droga. Jej po prostu nie było wcale albo z trudem zdobywało się pojedyncze egzemplarze. By dostać podręcznik lub lekturę, ustawiały się kolejki, a studenci, którzy bez książki obejść się nie mogą, tworzyli listy kolejkowe – opowiada pani Kazimiera.

Na Wydziale Teologii KUL w latach 70. na jednym roku bywało nawet około 200 osób, a książek – np. 3 czy 4 egzemplarze. Można sobie wyobrazić, jak oblegana była biblioteka, zarówno uniwersytecka przy ul. Chopina, jak i tzw. biblioteki zakładowe, w których mieściły się księgozbiory tematyczne. − Może trochę łatwiej było zdobyć książkę z zakresu teologii, bo w Lublinie mieściła się Księgarnia św. Wojciecha posiadająca literaturę z tego zakresu. Wiele ciekawych publikacji sprowadzała też Księgarnia ORPAN przy UMCS. Bywały też zabawne sytuacje. Zdarzało się bowiem, że należało nie tylko śledzić nowości wydawnicze, ale i pilnować, by nie znikały te pozycje, które zostały odłożone na półkę stałego klienta. Przykładowo w okresie stanu wojennego, jeśli któryś z księgarzy kochał palić, wraz z koleżanką zbierałyśmy obowiązujące wówczas kartki na papierosy od kogo się dało. To one były najskuteczniejszą walutą wymienną na tytuły najtrudniejsze do zdobycia – opowiada bibliotekarka.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL