Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Pamiętnik z miejsca zagłady

Miała 16 lat, gdy z ulicznej łapanki trafiła najpierw na Pawiak, a potem do obozu na Majdanku. Trudno wyjaśnić, jak to się stało, że miała przy sobie zeszyt i ołówek. Dzięki temu mogła dzień po dniu opisywać obozową rzeczywistość.

Dokładnie 22 lipca 1943 roku, 75 lat temu, obóz koncentracyjny na Majdanku przestał oficjalnie istnieć. Nie było tam już Niemców ani więźniów, ale w pamięci tych, którzy przeżyli, obóz trwał do końca życia. Uroczystości upamiętniające wyzwolenie Majdanka były hołdem pamięci dla ofiar i przywołaniem historii. Jedną z nich można wyczytać z jedynego powstałego na terenie obozu pamiętnika młodej dziewczyny.

Kiedy 15 stycznia 1943 roku wychodziła z domu, nie wiedziała, że trafi na uliczną łapankę. Oczywiście zawsze można było znaleźć się w takiej sytuacji, ale Jadwiga Ankiewicz była młoda, zwinna i wysportowana, miała więc duże szanse, by nie dać się złapać Niemcom. Niestety, tego dnia nie miała szczęścia. Dokąd szła? Czy miała ze sobą ołówek i zeszyt, który stał się jej towarzyszem i powiernikiem obozowych dni? Jakim cudem nie zabrano jej tych skarbów? Dziś na te pytania nie można znaleźć odpowiedzi, niewątpliwie jednak to, co zapisała młodziutka Jadzia, ma wartość bezcenną.

Zapiski obozowe

− To jedyny taki dokument pisany podczas pobytu w obozie. Dziś powiedzielibyśmy, że to relacja na żywo, w tamtych czasach posiadanie zeszytu z ołówkiem i robienie notatek było śmiertelnie niebezpieczne. Jadwiga jednak dzień po dniu drobnym pismem pochylonym w prawo nanosiła na papier to, co widziała, i to, o czym myślała – mówi Agnieszka Mierzwa z Państwowego Muzeum na Majdanku.

Nie wiadomo, czy dziewczyna pisywała dzienniki, zanim trafiła na Majdanek. Być może, jak wówczas wiele młodych dziewcząt, powierzała kartkom swoje marzenia i obserwacje, a może to pobyt w obozie i fakt, że cudem miała przy sobie zeszyt, skłonił ją do robienia zapisków?

To, że dziennik powstał i zachował się do dziś, można nazwać cudem. Fakt, że dziewczyna z transportu z Pawiaka nie została przeszukana podczas przewiezienia do obozu nie jest tak wielkim wydarzeniem jak to, że z obozu wyszła wraz z pamiętnikiem.

− Transporty z łapanek, które trafiały na Majdanek, miały czasem inne procedury. Nie od razu więźniów poddawano rewizji, rozbierano i gnano do łaźni. Czasem te wszystkie procedury odbywały się po kilku dniach, stąd możliwość przemycenia rzeczy, które miało się przy sobie. Jednak fakt ukrywania dziennika podczas pobytu w obozie, pisania go tak, by nie zostać zauważonym, i wyniesienia go podczas zwolnienia z obozu − to szereg nadzwyczajnych zbiegów okoliczności – podkreśla A. Mierzwa.

Zaczęło się od łapanki

18 stycznia 1943 roku, wraz z innymi więźniami z Pawiaka, Jadwiga została przywieziona do obozu na Majdanku. Otrzymała numer 5322. Pracowała w obozowej pralni. 17 maja tego samego roku z grupą więźniarek, podobnie jak ona ujętych w łapance, została z obozu zwolniona. Te miesiące znalazły swoje odbicie na kartkach zeszytu. „Złapali mnie razem z Wieśką na Marszałkowskiej. Do godziny 9-ej siedziałyśmy w »Imperialu«. Potem przyjechały budy i zaczęli wywozić. Wieśce udało się wyjść jako niepełnoletniej. Ja ze swoim wzrostem nawet nie próbowałam. Ustawili nas w piątki. W budzie było zupełnie ciemno. Wszyscy prawie zajmowali miejsca na przedzie, tak że w końcu na początku był ogromny tłok, a w końcu zupełnie pusto. Na jezdni zostało się jeszcze parę kobiet, a Niemiec zaczął się drzeć, że te kilka musi się zmieścić koniecznie. Jedna z nich widocznie zapomniała się, w jakiej jest sytuacji, gdyż wykrzyknęła: »kobiety, doprawdy posuńcie się, przecież każdy chce jechać«. Pomimo grozy sytuacji kilka wybuchnęło śmiechem” – zaczyna swój dziennik Jadwiga.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL