Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ojczyzna to ziemia i groby

Ks. Kamil Zaborek, wikariusz z parafii Trójcy Świętej w Lublinie, mówi o pracy na wołyńskich cmentarzach, patriotyzmie oraz ewangelizacji w trudnych warunkach.

Justyna Jarosińska: Jak to się stało, że znalazł się Ksiądz, jako jedyny kapłan, wśród wolontariuszy co roku porządkujących cmentarze na Kresach?

Ks. Kamil Zaborek: Pan Bóg tak kieruje. Święcenia kapłańskie przyjąłem w 2012 roku. Zostałem skierowany do parafii Kumów na Chełmszczyźnie, gdzie byłem dwa lata. Później otrzymałem przeniesienie do parafii Świętego Krzyża na lubelskich Bronowicach. Na jej terenie znajduje się świetlica OHP. Jako wychowawca pracował w niej Jacek Bury, który teraz jest głównym komendantem obozu. Ja na Bronowicach zajmowałem się młodzieżą. Nasze drogi z panem Jackiem się przecinały, razem organizowaliśmy wiele inicjatyw. Zaproponował, żebym pojechał na organizowaną przez Fundację Niepodległości oraz OHP coroczną akcję sprzątania cmentarzy na Kresach. To był rok 2014.

Dołączyłem do ekipy z wielką chęcią, bo interesuję się historią, szczególnie okresem II wojny światowej oraz Polskiego Państwa Podziemnego, a także podziemia antykomunistycznego. Poza tym idea tego obozu jest taka, byśmy przede wszystkim zaznaczali swoją obecność na tamtych terenach. Chodzi o to, by pokazać, że my jako Polacy interesujemy się swoimi rodakami, nie zapominamy o nich. To jest też wyraz naszego patriotyzmu. Przecież ojczyzna to ziemia i groby.

Obóz trwa 16 dni. Jak przebiega? Jak wygląda życie obozowicza?

To czas pracy fizycznej. W nieco ponad dwa tygodnie mamy za zadanie uporządkować ok. 30 cmentarzy. Sprzątamy śmieci, karczujemy teren, niektóre cmentarze to miejsca schadzek, więc przywracamy im godność.

A dzień obozowicza wygląda tak, że ok. 7.00 wstajemy. Później odprawiam Mszę św. Nigdy nikogo do udziału w niej nie zmuszam, ale zachęcam. Pół godziny przed Eucharystią zawsze spowiadam. Później mamy śniadanie, które sami przygotowujemy. Zaraz po nim wyruszamy. W autokarze wspólnie się modlimy, a całą ekipę błogosławię wodą święconą, żeby nam się nic nie stało.

Na miejsce docieramy ok. 10.00. Pracujemy zgodnie z wiekiem i siłą. W wyjeździe biorą udział sami ideowcy, którzy wiedzą, po co tam jadą. Niektórzy uczestnicy mają na tych cmentarzach swoich dalszych lub bliższych krewnych. Ja sam znalazłem informację o przodkach pochowanych na którejś z tych nekropolii. Grobu jeszcze niestety nie znalazłem. Pracujemy do 13.00 Później jest chwila przerwy na prowizoryczny obiad polowy. Prace kończymy ok. 18.00 wspólną modlitwą przy odsłoniętych nagrobkach. Zawsze zapalamy też znicze. Wieczór po kolacji to czas wolny. Wyświetlamy filmy, organizujemy pogawędki. Jest wielu ludzi, którzy snują bardzo ciekawe opowieści. O 21.00 komendant obozu organizuje odprawę. To podsumowanie dnia i wyznaczenie zadań na dzień następny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL