Nowy numer 32/2020 Archiwum

Zostawiam tu moje serce

Lublin zyskał ulicę bł. ks. Ignacego Kłopotowskiego − kapłana posługującego ubogim i odrzuconym, dziennikarza i założyciela sióstr loretanek.

Droga przy skrzyżowaniu ulic Węglarza i Walecznych, nosząca imię niezwykłego księdza z naszej archidiecezji, znajduje się na terenie parafii pod wezwaniem Chrystusa Króla.

Tam też uroczystość nadania oficjalnie nazwy nowej ulicy poprzedziła Msza św. pod przewodnictwem bp. Mieczysława Cisło z udziałem bp. Ryszarda Karpińskiego i wielu kapłanów. Biskup Mieczysław przypomniał, że ks. Kłopotowski był bardzo związany z Lublinem i gdy stąd wyjeżdżał, obiecał, że wróci. − Choć za życia tak się nie stało, to jednak po śmierci kapłan jest obecny na różne sposoby, poczynając od relikwii w seminarium, katedrze czy Wydawnictwie Archidiecezjalnym Gaudium, którego był założycielem, po siostry loretanki − zgromadzenie przez niego założone, a teraz także poprzez ulicę, która nosi jego imię − wymieniał bp Cisło.

Orędownik w niebie

Inicjatorką tego wydarzenia jest Agata Płatek, która postać błogosławionego poznała poprzez siostry loretanki oraz pracę magisterską na jego temat. Swoim pomysłem zaraziła zarówno siostry, jak i wielu mieszkańców Lublina, którzy zebrali ponad tysiąc podpisów do władz miasta z prośbą o nadanie jednej z ulic imienia ks. Kłopotowskiego. Tak też się stało. − Cieszymy się, że nasz założyciel, który mówił, że w Lublinie zostawia swoje serce, jest upamiętniony w ten właśnie sposób. Myślę, że teraz więcej osób będzie wiedziało, kim był i jakie dzieła zostawił po sobie ten kapłan. Osoby, które go poznają, w wielu sprawach modlą się za jego wstawiennictwem, otrzymując potrzebne łaski. Także do naszego zgromadzenia przychodzi wiele próśb o modlitwę za przyczyną ojca. Wiemy, że nie brakuje tych wysłuchanych – mówi s. Mariola Koper, loretanka.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama