Nowy numer 04/2020 Archiwum

Czyste miłosierdzie

Podczas diecezjalnych obchodów dnia św. Łukasza zostanie zrealizowany bogaty program w związku z 30-leciem istnienia Lubelskiego Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum Dobrego Samarytanina.

Hospicjum Dobrego Samarytanina przy ul. Bernardyńskiej w Lublinie obejmuje opieką chorych w terminalnym okresie choroby nowotworowej, u których zakończono leczenie przyczynowe, a konieczne jest zwalczanie objawów związanych z postępem choroby. – Imię Dobrego Samarytanina hospicjum otrzymało w roku 2000. – Była to z jednej strony wdzięczność za dar wiary, chcieliśmy podkreślić wymiar miłosierdzia w naszym działaniu – mówi Maria Drygałowa, prezes społeczny hospicjum. – Ważne było dla nas to, że Samarytanin, o którym pisze św. Łukasz, pochyla się nad chorym i udziela mu pomocy, podczas gdy wszyscy inni go mijają – dodaje.

Niezastąpione miejsce

Hospicjum Dobrego Samarytanina zostało powołane do istnienia przez Lubelskie Towarzystwo Przyjaciół Chorych, które powstało w 1989 r. z inicjatywy wolontariuszy. Jest to praca wolontaryjna od podstaw. Dopiero w 1997 r., dzięki długoletnim staraniom, udało się uzyskać ziemie i budynki pod założenie hospicjum stacjonarnego. Wcześniej funkcjonowało już hospicjum domowe – mówi Paweł Snopek, kierownik biura zarządu Hospicjum Dobrego Samarytanina. Od samego początku Towarzystwo Przyjaciół Chorych zajmowało się promowaniem idei opieki nad osobami chorymi i przygotowaniem do otwarcia hospicjum. – To wiązało się z integracją środowiska lekarskiego i pielęgniarskiego, pozyskiwaniem funduszy i staraniem o lokalizację – mówi ks. prof. Mirosław Kalinowski, prezes Hospicjum Dobrego Samarytanina.

Przez lata hospicjum przy ul. Bernardyńskiej 11 A w Lublinie mieściło się w jednym budynku i dysponowało 12 łóżkami. Po latach budynek został rozbudowany i teraz instytucja może zaoferować 23 miejsca. – Powiększyliśmy też zespoły wyjazdowe. Kiedyś były cztery, a teraz jest dziewięć. Te zespoły opiekują się ok. stu pacjentami na mieście. Są duże kolejki, jeśli chodzi o hospicjum domowe. Nieraz czeka się po 50 albo 60 dni. Krótsze są kolejki do hospicjum stacjonarnego, ale wiadomo, wszędzie dobrze, a najlepiej w domu – wyjaśnia ks. prof. Kalinowski.

Ważne wsparcie

Kontrakt NFZ dla hospicjum domowego zapewnia dwie wizyty lekarskie w miesiącu i dwie wizyty pielęgniarskie tygodniowo. – Jeżeli potrzebne są częstsze wizyty, zbieramy pieniądze, organizując zbiórki. Ostatnio kwestowaliśmy przy wyjściu z archikatedry i zebraliśmy ponad 15 tys. zł. Dzięki tym datkom możemy zapewnić pacjentom częstsze wizyty – wyjaśnia ks. Kalinowski, doceniając otwartość lubelskich duszpasterzy i wiernych, potrafiących wesprzeć działalność hospicjum, które ma też wielu darczyńców: indywidualnych i przedsiębiorców. Przy hospicjum działa też poradnia medycyny paliatywnej dla pacjentów, których stan zdrowia jest jeszcze na tyle dobry, że nie kwalifikują się do hospicjum. Ta działalność także jest objęta kontraktem NFZ.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama