Nowy numer 08/2020 Archiwum

Tu się żyje mocno!

Nikt z nich nie planował swego życia związać ze wspólnotą. Małżonkowie mieli swoje sprawy, a osoby bezżenne swoje. Kiedy jednak poznali, czym jest oaza, wszystkie wybory życiowe oparli na zasadach Ewangelii i służbie innym. Za to zaangażowanie zostali odznaczeni medalami „Lumen mundi”.

Dla innych

Zaczęło się też coraz większe zaangażowanie w ruch: prowadzenie rekolekcji, posługa w kręgach, w końcu przyjęcie odpowiedzialności jako para diecezjalna Domowego Kościoła, współredagowanie materiałów formacyjnych. – Pracy i zadań było dużo, proszono nas o różne posługi, a my nie odmawialiśmy. Czytaliśmy dużo pism ks. Franciszka Blachnickiego, założyciela Ruchu Światło–Życie, zasad Domowego Kościoła, sięgaliśmy do różnych materiałów źródłowych, by lepiej rozumieć Ruch i służyć innym. Nie przeszkodziło to mojemu mężowi w pracy naukowej, habilitacji, prowadzeniu zajęć, przygotowywaniu różnych konferencji. Pan Bóg dał to wszystko pogodzić. Angażując się w Jego dzieło, niczego nie straciliśmy z naszych ludzkich planów i ambicji – twierdzi Ela.

Dziś oboje są na emeryturze i nadal we wspólnocie. Odpowiedzialność za różne sprawy przekazali młodszym. – Wciąż Domowy Kościół jest dla nas skarbem, z którego czerpią teraz także nasze dzieci. Każde z nich po założeniu własnej rodziny zaangażowało się w Domowy Kościół, widząc w tym wartość dla swojego małżeństwa. Za to wszystko nieustannie chwalimy Pana – mówią małżonkowie.

Zauroczona

Grażyna Wilczyńska była w 1976 roku wychowawczynią na koloniach, na których mała Joasia Jelinowska ciągle płakała za rodzicami. Mimo licznych prób pocieszenia dziewczynki sytuacja się nie zmieniała. Wówczas Grażyna zadzwoniła do jej rodziców. Przyjechali i przy okazji rozmawiali z młodą wychowawczynią. Rozmowa była tak poruszająca, że zaprosili ją do siebie do domu do Puław. – Pojechałam tam i zobaczyłam niezwykłą rodzinę. Okazało się, że państwo Jelinowscy są związani z Ruchem Światło–Życie, co im daje radość i pomaga w codziennym życiu. To tam ich najstarsza córka powiedziała mi wtedy o oazie, że to jest dopiero coś i tam żyje się mocno. Zaintrygowało mnie to i postanowiłam sprawdzić, pojechałam więc na oazę studencką do Krościenka – opowiada Grażyna.

Na miejsce dotarła spóźniona. Zaczynała się Msza św., więc stanęła z tyłu i zobaczyła ks. Franciszka Blachnickiego, który szedł do ołtarza w takim skupieniu i z takim wyrazem twarzy, jakby oczekiwał spotkania z kimś niesamowitym. – To mnie wówczas uderzyło, a treści, które potem usłyszałam, sprawiły, że poczułam, że tu się żyje jak u pierwszych chrześcijan. Wrażenie spotęgował fakt, że którejś nocy musieliśmy uciekać przed bezpieką. Doświadczyłam, jak ważny jest dla mnie Chrystus, i chciałam z Nim żyć na co dzień. Dwa lata później odczytałam, że Bóg mnie powołuje i chcę poświęcić się Jego dziełu poprzez Ruch Światło–Życie – opowiada.

Tak się stało. Od tamtego czasu pełniła różne posługi, od zaistnienia zaś Wydawnictwa Światło–Życie pracuje w nim jako redaktor, przygotowując do druku materiały formacyjne oraz teksty ks. Franciszka Blachnickiego. W latach 1982–1999 pełniła obowiązki dyrektora Wydawnictwa Światło–Życie. Wspierała swoją wiedzą wiele osób duchownych i świeckich w przygotowywaniu prac magisterskich, rozpraw doktorskich i habilitacyjnych. Jest autorką licznych opracowań dotyczących Ruchu Światło–Życie, ks. Franciszka Blachnickiego i ks. Wojciecha Danielskiego.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama