Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Matka Boża Kębelska znów przyszła z pomocą

Kiedy Krystyna Wolińska usłyszała, że ma na trzustce guz, ogarnęło ją przerażenie. Taka diagnoza była niemal wyrokiem, jednak nie do lekarzy, ale do Maryi należało ostatnie słowo.

Pełna nadziei

− Wstąpiła we mnie otucha przeplatana lękiem. Z jednej strony miałam ufność, z drugiej zdarzały mi się chwile paniki. Chwytałam wtedy różaniec i modliłam się – opowiada.

Po tygodniu od modlitwy w Wąwolnicy pani Krystyna miała mieć badanie tomograficzne oceniające guz. Tego dnia rano w jej intencji odbyła się jeszcze Msza św. Kiedy badanie się skończyło, udała się do lekarza, który długo oglądał wyniki, po czym spojrzał na nią i powiedział: „Jest pani całkiem zdrowa. Na trzustce nie ma żadnego guza”. – W pierwszej chwili nie mogłam uwierzyć w to, co słyszę. Po chwili ogarnęła mnie taka radość i wdzięczność, że chciało mi się krzyczeć ze szczęścia. Wiedziałam, komu zawdzięczam to uzdrowienie – podkreśla pani Krystyna.

Tak jak obiecała, zebrała całą swoją dokumentację medyczną i pojechała znowu do Wąwolnicy, by podziękować Matce Bożej i złożyć świadectwo. Wówczas ks. Jan poprosił ją, by 1 września, podczas uroczystości odpustowych w sanktuarium, opowiedziała przed zgromadzonymi o doznanej łasce. Tak zrobiła.

− Moje świadectwo podczas Mszy odpustowej było krótkie, ale dla mnie to nie była pierwsza łaska uzyskana od Boga. W życiu przydarzyło mi się jeszcze kilka takich sytuacji, w których szczególnie doświadczyłam Bożej opieki. przykładem może być moja córka, która urodziła się po śmierci dwojga wcześniejszych dzieci. Najpierw kilka godzin po porodzie zmarł mój synek, a potem straciłam drugie dziecko. Bardzo chciałam zostać matką i gorąco się o to modliłam. Jednak przez kolejne trzy lata nie mogłam zajść w ciążę. Przeprowadziliśmy się właśnie do Lublina i uczestniczyłam w procesji Bożego Ciała na Czubach. Szłam wpatrzona w monstrancję i prosiłam Boga o zmiłowanie. Trzy tygodnie później okazało się, że jestem w ciąży. Urodziłam córkę, która dziś jest studentką. Jej życie to także wymodlony dar – przyznaje pani Krystyna.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama