GN 45/2019 Archiwum

Matka Boża Kębelska znów przyszła z pomocą

Kiedy Krystyna Wolińska usłyszała, że ma na trzustce guz, ogarnęło ją przerażenie. Taka diagnoza była niemal wyrokiem, jednak nie do lekarzy, ale do Maryi należało ostatnie słowo.

W jej rodzinnym domu Pana Boga traktowało się poważnie. Od najmłodszych lat dzieci wiedziały, że w chwilach dla nich trudnych mają zwracać się w modlitwie do Matki Bożej.

− Utkwiło mi w pamięci, że gdy będąc dzieckiem, bałam się czegoś lub spotykała mnie jakaś trudna sytuacja, odmawiałam modlitwę „Pod Twoją obronę”. Zostało mi to do dziś – mówi pani Krystyna.

Dlatego gdy usłyszała, że ma guz na trzustce, pierwsze, co zrobiła, to zaczęła się modlić. – Nie czułam się źle, ale robiłam raz na jakiś czas rutynowe badania. W morfologii wyszły podwyższone próby wątrobowe. Pani doktor mnie uspokajała, że niebawem powtórzymy badania, ale ja byłam niespokojna i chciałam USG. Dostałam skierowanie, a kiedy rozpoczęło się badanie, zapytałam od razu, jak tam moja wątroba. Usłyszałam, że z nią wszystko dobrze, ale z trzustką gorzej, bo widać na niej 26-milimetrowy guz – opowiada swoją historię kobieta.

Szturm modlitewny

Wyobraźnia zaraz podsunęła jej wszystko, czego kiedyś dowiedziała się na ten temat, a słyszała, że to wyrok śmierci. – Byłam przerażona. Miałam jednak w życiu różne trudne sytuacje, z których Pan Bóg mnie wyprowadził, więc w całym tym lęku chwyciłam się nadziei, że i tym razem dostanę szansę. Zaczęło się załatwianie różnych badań, wizyt lekarskich, ale także szturm modlitewny. Moi bliscy modlili się ze mną, ale też wielu znajomych. Poprosiłam o Mszę w mojej intencji i postanowiłam szukać ratunku w Wąwolnicy u Matki Bożej – mówi kobieta.

Udało się jej umówić z ks. Janem Pęziołem w sanktuarium Matki Bożej Kębelskiej. – Wielokrotnie tam jeździłam, znałam też ks. Jana z czasów, kiedy pracował jeszcze w mojej rodzinnej parafii w Turobinie. Pojechałam na umówione spotkanie i poszliśmy razem modlić się w kaplicy przed cudowną figurą o moje zdrowie. Ksiądz Jan prosił Maryję, by wysłuchała naszego błagania, a na koniec powiedział mi, że jeśli stanie się cud, mam przyjechać i podziękować – mówi pani Krystyna. Postanowiła wtedy, że jeśli kolejne badania wyjdą dobrze, będzie świadczyć o doznanej łasce.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama