Nowy numer 49/2019 Archiwum

Tajemnice starego browaru

Przez 200 lat żyli i modlili się tu bracia reformaci. Choć teren byłego klasztoru przekształcono w browar dawno temu, duch zakonników pozostał tu na zawsze.

Wszyscy w Lublinie wiedzą, gdzie mieści się siedziba najsłynniejszego w regionie lubelskim browaru. Niewielu jednak ma świadomość, że dzisiejsze zabudowania Perły przy ul. Bernardyńskiej w centrum miasta były dawniej obiektami sakralnymi.

Fabryka w murach kościoła

Jeszcze nie tak dawno wjazd na teren browaru dla osób z zewnątrz był niemożliwy. Strażnik podnosił szlaban jedynie przed pracownikami firmy. Dziś to już przeszłość. Na olbrzymi, zabytkowy teren może wejść każdy, by wiosną i latem odpocząć na terenach zielonych, dobrze zjeść w stylu slow food, zimą pojeździć na łyżwach, a przede wszystkim poczuć tajemniczy klimat sprzed wieków, który przenika gościa w chwili zejścia do podziemi browaru – niegdyś klasztoru.

− Kilka lat temu, kiedy browar szykował się do obchodów 170. rocznicy powstania, zaczęliśmy ponownie zgłębiać historię samej nieruchomości – opowiada Jarosław Głąb, zastępca dyrektora ds. zasobów ludzkich i organizacji w lubelskiej Perle. − Wiedzieliśmy, że kiedyś był tu kościół, bo ludzie często mówili: browar na kościele, ale nikt nie wiedział, w którym dokładnie miejscu stał. Najczęściej wskazywali warzelnię. To jednak nie było to miejsce. Zaczęliśmy szukać, szperać, przeglądać archiwa i katalogować wiedzę. To temat dosyć zapomniany i naprawdę mało znany, trudno było dotrzeć do konkretnych informacji. Przygotowując analizę terenu, konsultowaliśmy się między innymi z konserwatorem zabytków, osobami zajmującymi się tematem dolnego śródmieścia. Z każdej z tych stron dostaliśmy wytyczne, jak mamy prowadzić prace – zaznacza Jarosław Głąb. − Przeprowadziliśmy badania konserwatorskie wśród wszystkich najstarszych budynków na terenie browaru. Odkryliśmy m.in. polichromie z czasów reformatów, łącznie z tą wyjątkową, która namalowana na łuku tęczowym kościoła przedstawia m.in. św. Dominika z psem. Nawet ówczesny przeor dominikanów o. Robert Głubisz wdrapał się na strych, który jeszcze wtedy był pomieszczeniem lokatorskim, i pośród rozwieszonego prania podziwiał niezwykłe malowidło. Ze wszystkich odkryć, których dokonaliśmy, powstała pokaźna publikacja.

Czas się zatrzymał

Zarząd Perły długo zastanawiał się nad tym, co powinien zrobić, by miejsca, które z czasem stały się wolne – co wynikało m.in. z faktu, że produkcja piwa przeniosła się z ul. Bernardyńskiej – mogły zaistnieć w przestrzeni miasta i przyciągać turystów. – Stwierdziliśmy, że historia tego miejsca jest zbyt ciekawa, by trzymać ją tylko dla siebie – mówi dyrektor J. Głąb. – Postanowiliśmy też zejść do podziemi, które od wielu lat nie były przez nikogo odwiedzane. Pamiętam, jak z latarkami, z bijącymi mocno sercami, chodziliśmy krętymi korytarzykami, w których przez wiele lat odbywała się produkcja piwa, a wcześniej mieszkali zakonnicy. Czas tam się zatrzymał. Wtedy przyszło nam na myśl, że dobrze byłoby stworzyć taką narracyjną wycieczkę, w czasie której przedstawialibyśmy zarówno historię właściciela browaru Vettera i produkcji piwa, jak i braci reformatów.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama