Nowy numer 32/2020 Archiwum

Człowiek do zadań specjalnych

Ma 93 lata i jest prawdopodobnie najstarszym czynnym architektem w Polsce. Z rąk abp. Stanisława Budzika otrzymał medal Lumen Mundi.

Antoni Herman całe swoje życie związał z Lubelszczyzną. Swoją pracę w zawodzie rozpoczął 1 maja 1951 r. Dziś, po 68 latach, przygotowuje spis tego, co w tym czasie udało mu się zrobić. – Pamiętam jeden z pierwszych moich projektów – opowiada. – Przez długi czas ulubiony. Dostałem nakaz pracy w Wiejskim Biurze Projektowym. Bardzo się wtedy bałem, że będę musiał projektować obory, mleczarnie, stodoły. Trafił się jednak projekt urzędu miejskiego w Biłgoraju. W budynku miały być także siedziba muzeum ziemi biłgorajskiej oraz biblioteka. To było historyczne miejsce, więc trzeba było naprawdę się przyłożyć, żeby zrobić to z głową. Każdy wyobraża sobie ratusz jako wysoki budynek z wieżą, z której strażak może np. dojrzeć pożar. Ja jednak wiedziałem, że kiedyś stał tam już ratusz i on był jednopiętrowy. Zaproponowałem więc niewysoką bryłę. To był przez wiele lat mój ulubiony temat.

Przygoda z budownictwem sakralnym

Spod ręki pana Antoniego wyszły projekty sześciu dużych lubelskich kościołów: Najświętszej Trójcy, Świętej Trójcy, św. Antoniego, Świętego Krzyża, Chrystusa Króla oraz św. Jana Kantego, a także kościoła pw. Jezusa Miłosiernego w Turce. – Pierwszy był kościół św. Antoniego. – Proboszczem był ks. Stanisław Róg, wspaniały człowiek. To od spotkania z nim zaczęła się moja przygoda z projektowaniem budynków sakralnych. Pamiętam, jak proboszcz zastanawiał się nad wezwaniem nowo powstającego kościoła. Stwierdziłem, że skoro projektantem jest Antoni, co prawda nie święty, to kościół niech będzie pod wezwaniem św. Antoniego. Tak zostało – opowiada nestor architektów.

Później pojawiły się propozycje projektów kolejnych kościołów, zarówno większych, jak i mniejszych. – Ja już nawet nie pamiętam, ile ich wszystkich było – stwierdza pan Antoni. – Wiem, że jednym z ważniejszych dla mnie był projekt kościoła na Ponikwodzie – Chrystusa Króla. To chyba najbliższe mi dzieło. Kościół jest połączony z plebanią i przedszkolem. Tam było dosyć ciasno, więc utrzymany jest w skali otoczenia, nie wybija się. Świetnie współpracowało mi się też z ówczesnym proboszczem ks. Markiem Warchołem – podkreśla. Bez wątpienia największym zaprojektowanym przez Antoniego Hermana kościołem jest ten przy ul. Nałęczowskiej w Lublinie. – Choć teoretycznie zaprojektowałem go ja, to jednak proboszcz ks. Waldemar Ćwiek wprowadził tam trochę zmian. Ja nie ze wszystkim co prawda się zgadzałem, ale być może to on miał rację – ocenia dzisiaj architekt.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama