Nowy numer 22/2020 Archiwum

Z nogi na nogę, ale razem

Od kilku lat znani są jako Gomułeczki. Małżeństwo z pięcioletnim stażem i dwojgiem, a właściwie trojgiem dzieci, bo to pod sercem Moniki jest już także członkiem ich rodziny, jeździ po Polsce i mówi, jak wielkie rzeczy Pan im uczynił.

W swoich wędrówkach zawitali także do Lublina, gdzie na KUL, w ramach cyklu „Duchowość mężczyzny i kobiety”, opowiadali o życiu z Panem Bogiem.

Wiele lat temu ojciec Marcina, załamując ręce nad prowadzeniem się syna i jego lekkim podejściem do życia, zapytał go: „Z czego ty będziesz żył? Z miłości?”. Wtedy brzmiało to niedorzecznie i ironicznie, a dziś Marcin może powiedzieć właśnie tak − jego rodzina żyje z miłości.

Boży plan

Wszystko zaczęło się od jednego filmu. Nagranie prezentujące ich ślub, które wrzucili do internetu dla swoich gości, zaczęło żyć własnym życiem. Zanim się zorientowali, kanał miał prawie 5 tysięcy śledzących, a film kilka tysięcy wyświetleń. Ludzie oglądali i pytali: − Skąd taka radość i wzruszenie? Szukali źródła i podglądali, jak zorganizować taki ślub. W tamtym momencie zdecydowali się zostać blogerami. Jakiś czas później zajęli się blogowaniem na pełen etat, założyli także swój sklep. Ich filmy i wpisy dotyczą głównie tematyki małżeństwa. To, co je wyróżnia, to budowanie na Panu Bogu i otwarte mówienie o tym, że bez Niego ich życie było klęską i porażką byłoby też małżeństwo.

Małżonkowie nie byli w Lublinie po raz pierwszy. Przyjechali tu już w 2018 roku, również na zaproszenie młodych, by podzielić się opowieścią o swoim życiu i nawróceniu. Jak to mają w zwyczaju, po spotkaniu był czas na selfie. Wtedy do Marcina podeszła młoda dziewczyna, która jak inni zrobiła sobie zdjęcie. To była Ala Mazurek, o której wówczas Gomułkowie nic nie wiedzieli. Niedługo potem Ala miała wypadek samochodowy, w której zginął jej kolega, a ona została ciężko ranna. Ruszyła ogromna akcja modlitewna za dziewczynę, o której wiadomość dotarła także do Gomułków. To wtedy dowiedzieli się o jej życiu ewangelizatorki. Odwiedzili Alę, która od chwili wypadku była w śpiączce. Nie mówiła, ale jej twarz i milczenie przemawiały bardziej niż tysiąc słów. −

Alicja była dla nas kolejną lekcją, że liczy się tu i teraz. Nie ma co rozdrapywać przeszłości ani wybiegać myślą w daleką przyszłość. Trzeba żyć dniem dzisiejszym, bo Bóg przychodzi w danej chwili i można Go przegapić, jeśli nie jesteś obecny w dniu dzisiejszym – mówi Marcin.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama