Nowy numer 22/2020 Archiwum

Każdy chce być kochany

Eucharystii pogrzebowej w kościele parafialnym w Czemiernikach przewodniczył abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski.

Był bez wątpienia erudytą, człowiekiem wrażliwym, a w jego pracach odbijały się i całe Podlasie, i cała Ewangelia. Chyba najbardziej znaczącymi z jego obrazów były „Ostatnia Wieczerza” lub „Uczniowie zrywający kłosy w szabat”. Ten drugi motyw rozgrywa się w samym wnętrzu Podlasia, pośród zbóż, z których widać znajomy dach domu. Miał radosne oczy, opowiadał o sztuce i kulturze z pasją, która dodawała mu z pewnością sił. Swoją twórczością głosił katechezę o Bogu – Źródle i Sensie prawdziwego piękna. Wierzył też mocno w ludzi, potrafił o nich mówić dobrze, doceniał oznaki życzliwości i dobroci.

Dzięki niej poznałem Boga

Urodził się 29 września 1922 roku we wsi Skoki w parafii Czemierniki. Rodzice posiadali małe gospodarstwo. Mieli siedmioro dzieci. Ojciec, Aleksander, zmarł w wieku zaledwie 43 lat, od tamtej pory wychowaniem i utrzymaniem potomstwa musiała się zająć matka – Feliksa, z domu Lipska. − Było ciężko, ale dawaliśmy sobie radę. Ludzie mówili, że wyśle nas na służbę, ale ona tak się starała, żebyśmy pracowali u siebie w gospodarstwie. Byliśmy bardzo zżyci, kochaliśmy się. Potem przyszła wojna. Czuliśmy niepewność jutra. Tak jak inni ludzie. Z dzisiejszej perspektywy widzę, że najważniejszy jest człowiek, któremu bez względu na wszystko należy zawsze podać rękę. Każdy chce być kochany, szanowany i żyć w pokoju − opowiadał przed trzema laty ks. Marian Malarz.

Jak wspominał – jego mama była prostą kobietą, ale miała wyczucie piękna i dobra. Uczyła dzieci pacierza, który był odmawiany wspólnie. − Odmawialiśmy Różaniec w intencji ojca. Dzięki mamie poznałem Boga, chciałem zostać Jego sługą. Bóg jawił mi się jako Ktoś wielki, Wszechmocy i Piękny. Tak sobie myślałem już w młodości, że On jako źródło piękna lubi piękno i obdarza nim ludzi. W tym sensie powinno się wymagać od sztuki, aby prowadziła do Boga – akcentował ks. Malarz. − Urodziłem się i wychowałem na Podlasiu. Uwielbiałem tamtejszą przyrodę, otoczenie: lasy, falujące zboża, warkocze brzóz tańczące na wietrze, śpiewy skowronków. To wszystko się we mnie gromadziło. Chciałem to w jakiś sposób wydobyć na zewnątrz – mówił o swoim malarskim powołaniu.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1951 roku w Lublinie z rąk bp. Piotra Kałwy. Pierwszą parafią, do której został posłany, była Wielącza, dziś należąca do diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Tam też zaczął malować. Był samoukiem. Urodził się jako artysta malarz. Jego prace były podziwiane przez znawców sztuki i doczekały się wystaw w wielu krajach Europy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama