Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Zadanie dla nas wszystkich

Agnieszka Sadło, psycholog i psychoterapeuta, certyfikowany specjalista terapii uzależnień, wyjaśnia, jak sobie radzić w czasach koronawirusa.

Ks. Rafał Pastwa: Na ulicach Lublina i innych miejscowości niemal zupełnie zamarł ruch. Coraz więcej osób zostaje w domu. Czy to kwestia naszego zorganizowania, zaufania instytucjom czy raczej strach?

Agnieszka Sadło: Myślę, że wszystko to, co pojawiło się w pytaniu. Słyszymy też o osobach, które niewiele sobie robią z zaleceń albo o takich, które bardzo nerwowo reagują na jakąkolwiek próbę kontaktu. Z dnia na dzień zmieniły się okoliczności – to, co było bezpieczne lub neutralne, stało się zagrożeniem. Pierwszą reakcją w takich sytuacjach jest z reguły niedowierzanie, potem zaprzeczanie, pojawiają się takie uczucia jak strach, lęk, niepewność. Aby doszło do adaptacji, pewnego rodzaju akceptacji zaistniałej sytuacji, musi upłynąć trochę czasu. Stało się tak, że zagrożenie płynie od drugiego człowieka. Może to powodować wzrost wzajemnej agresji, nieufności, lęku. A stąd prosta droga do oddalenia ludzi od siebie. Z drugiej strony zamknięci w czterech ścianach mamy możliwość zacieśnienia więzi rodzinnych, ucieczki od tzw. codziennego kieratu, pobycia ze sobą, z dziećmi. Jednym słowem – docenienia tego, co najcenniejsze w życiu, przeorganizowania priorytetów w głowach.

Jak sobie radzić w czasie pandemii koronawirusa? Częste śledzenie serwisów informacyjnych i zanurzenie w mediach społecznościowych chyba nie pomaga?

Nieustanne albo nawet częste śledzenie serwisów informacyjnych na pewno podkręca lęk i strach, uniemożliwia skupienie się na czymkolwiek innym, odbiera poczucie kontroli nad własnym życiem. Myślę, że warto zapoznać się z zaleceniami WHO, czytać wypowiedzi specjalistów od epidemiologii, medycyny i sytuacji kryzysowych oraz stosować się do tych rad i zaleceń. Są też osoby, które szczególnie powinny uważać na tego rodzaju wiadomości – ludzie o dużym poziomie lęku, z kompulsjami, zaburzeniami nerwicowymi i depresyjnymi.

Co z robieniem zapasów?

Zapasy dają nam poczucie jako takiego bezpieczeństwa, a poza tym oszczędzają czas i konieczność częstego odwiedzania sklepów. Racjonalne zapasy to nic złego. Starsi ludzie, z doświadczeniem wojny i okupacji, zawsze mieli w domach zapasy, liczyli zawsze na siebie. Najgorsze jest tzw. nakręcanie się i w efekcie samospełniająca się przepowiednia. Nakręcani informacjami o pustych półkach w sklepach, zapewne też pobiegniemy zrobić zapasy, bo przecież półki są puste i nie wiadomo, kiedy będą nowe dostawy towaru. I właśnie w ten sposób działa efekt samospełniającej się przepowiedni – ludzie myślą, że zabraknie żywności i papieru toaletowego, zaczynają masowo je kupować i rzeczywiście w efekcie półki sklepowe świecą pustkami. Więc ci, którzy do tej pory byli spokojni, zaczynają myśleć: „żywność znika z półek, coś jest na rzeczy, chyba jednak trzeba zrobić większe zakupy”.

Dlaczego powinniśmy być teraz szczególnie ostrożni i odpowiedzialni za swoje zachowanie?

Obecny stan nosi wszelkie znamiona sytuacji kryzysowej. ogłoszenie przez WHO, że mamy do czynienia z pandemią wirusa COVID-19, oznacza, że tego wirusa nie da się już powstrzymać. To, o co walczymy jako ludzkość i naród, to spowolnienie rozprzestrzeniania się infekcji. W tym okresie zdobywamy czas na to, by opracować szczepionkę i leczenie. Kolejnym powodem jest to, że u większości osób infekcja przebiega łagodnie, tylko niewielki procent wymaga wspomagania oddychania z użyciem respiratorów – ważne, żeby wystarczyło ich dla wszystkich. Mamy też obowiązek chronić najsłabszych – starszych i chorych, najbardziej narażonych. Bardzo istotne jest zachowanie osobistego bezpieczeństwa.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama