Nowy numer 3/2021 Archiwum

Czuję się jak biblijny Hiob

Dariusz Klimek, członek Domowego Kościoła i współwłaściciel restauracji w Lublinie, mówi o wyzwaniach w prowadzeniu biznesu w czasie pandemii.

Ks. Rafał Pastwa: Jak w dobie kryzysu koronawirusa radzicie sobie z kierowaniem restauracją?

Dariusz Klimek: Od niemal dwóch miesięcy restauracja stacjonarna jest zamknięta. Od razu wdrożyliśmy rozwiązania, które pomogłyby jakoś przetrwać ten trudny czas, między innymi dowóz do domu i pakiety Giuseppe Pacco, jednak nie oszukujmy się, to jest tylko marginalna część przychodów.

Giuseppe to niejedyna wasza działalność. Musieliście zredukować ilość etatów? Co z czynszem?

To prawda. Prowadzimy w Lublinie cztery punkty gastronomiczne. Żaden z nich nie jest naszą własnością, czyli musimy płacić za niego czynsz. Do tego dochodzą opłaty ZUS, wynagrodzenia, opłaty za energię, gaz itp. W zwyczajnym czasie utrzymanie takiego przedsięwzięcia to koszty na poziomie ok. 150–200 tys. złotych miesięcznie. Są to sumy bardzo wysokie dla przeciętnego człowieka, dlatego duży obrót stanowi kluczową rolę w utrzymaniu firmy. W sytuacji, w której zostaliśmy go pozbawieni, tak po ludzku wydaje się niemożliwe obronienie tej sytuacji. Oczywiście złożyliśmy pisma o przynajmniej częściowe umorzenie płatności i liczymy na zrozumienie i zdrowy rozsądek wydzierżawiających.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama