Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kiedy Matka płacze

Od tamtych wydarzeń mija właśnie 71 lat. Naocznych świadków jest coraz mniej, ale wciąż trwa pamięć o tym, co wydarzyło się w katedrze w Lublinie w lipcu 1949 roku.

W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, 3 lipca do katedry przyjdą wierni, by uczcić Matkę Bożą, która tutaj płakała. Wydarzenia te gromadziły tysiące ludzi nie tylko z Lublina i okolic, ale z całej Polski. Odnotowano wówczas wiele łask i nawróceń. Dla władzy i prasy była to próba obalenia ustroju, ale ludzie mówili o cudzie w katedrze. – To był czas, kiedy za wiarę przychodziło płacić bardzo wysoką cenę. Osoby przychodzące do katedry lub przyznające się do wiary w cud były aresztowane, poddawane fałszywym procesom i skazywane na lata więzienia, a mimo tego nie wyparły się wiary i przywiązania do Matki Bożej – mówi ks. Adam Lewandowski, proboszcz katedry.

Mimo zagrożenia i szykan ludzie nie tylko w 1949 roku nie przestali przychodzić na modlitwę przed obraz Matki Bożej. Kolejne lata pokazywały, że Maryja z lubelskiej katedry jest szczególnie bliska wiernym, którzy po modlitwie przed Jej wizerunkiem otrzymują rozmaite łaski. Liczne wota i tabliczki z podziękowaniami świadczą o tym, jak wiele próśb zostaje wysłuchanych w tym miejscu. Sam papież Jan Paweł II, będąc jeszcze wykładowcą KUL, często zatrzymywał się na modlitwie właśnie przed obrazem Matki Bożej w katedrze, a odwiedzając Lublin w 1987 roku, nazwał Ją Matką Bożą Płaczącą. On też podarował korony, którymi w 1988 roku obraz został ukoronowany.

Do łez na obrazie Matki Bożej w Lublinie nawiązał także podczas wizyty w sanktuarium w Syrakuzach na Sycylii w 1994 roku. Mówił wtedy: „Łzy Maryi towarzyszą objawieniom, którymi od czasu do czasu zaznacza Ona swoją obecność na drogach Kościoła w świecie. Maryja płakała w La Salette (…), płakała także w Syrakuzach pod koniec II wojny światowej. Sens tego płaczu można zrozumieć właśnie w kontekście związanych z nią wydarzeń: olbrzymią hekatombą ofiar zrodzoną z konfliktu, eksterminacją synów i córek Izraela, zagrożeniem Europy ze strony jawnie ateistycznego komunizmu ze Wschodu. Płakała w tym czasie w swoim obrazie Madonny Częstochowskiej w Lublinie, co być może jest wydarzeniem mało znanym poza Polską. Te łzy Maryi należą do porządku znaków. Świadczą one o obecności Matki w Kościele i świecie. Matka płacze wówczas, kiedy dzieciom zagraża jakiekolwiek zło, duchowe czy też fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą, czy też na drodze krzyżowej, czy wreszcie przy grobie Łazarza…”.

Tegoroczne uroczystości ku czci Matki Bożej Płaczącej tradycyjnie już poprzedza Tydzień Maryjny, który rozpoczął się 29 czerwca o godz. 19 od Mszy Świętej, czuwania i Apelu Jasnogórskiego o godz. 21. Tak będzie do 3 lipca, kiedy to odbędą się główne uroczystości na placu katedralnym o godz. 19. Przewodniczył im będzie bp Adam Bab. Na zakończenie wierni zaproszeni są na procesję ulicami Lublina z obrazem Matki Bożej Płaczącej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama