Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Dom wielkich serc

Siostry kapucynki, które w Wąwolnicy samodzielnie budują miejsce dla swoich podopiecznych, potrzebują pomocy.

Kapucynki w Polsce mają zaledwie pięć domów. Trzy z nich znajdują się na terenie naszej archidiecezji: w Lublinie, Piaskach i Wąwolnicy. Najważniejszym charyzmatem zgromadzenia jest opieka nad dziećmi opuszczonymi i potrzebującymi pomocy.

Zostały same

Kilkanaście lat temu, kiedy w dwóch domach, w których od lat przebywały dzieci, zaczęło brakować miejsca, kapucynki postanowiły szukać nowego domu, w którym możliwa byłaby zarówno formacja, jak i praca z dziećmi. – Pod koniec 2000 roku poznałyśmy dobrodzieja z Warszawy, który razem z żoną chciał pomagać naszemu zgromadzeniu. Powiedział, żebyśmy niczym się nie martwiły, że on nam wybuduje dom – wspomina s. Edyta Mróz.

W 2003 roku siostry otrzymały projekt od architekta z Warszawy jako jego wkład w budowę. W lutym 2004 roku dostały pozwolenie na budowę domu w Wąwolnicy. – Niestety, człowiek, który tak bardzo zaangażował się w budowę tego domu, nie mógł nam dalej pomagać – mówi s. Edyta. – Wcześniej myśmy się aż tak bardzo nie interesowały sprawami urzędowymi i technicznymi. Byłyśmy skupione na dzieciach. Nagle okazało się, że zostałyśmy z pozwoleniem na budowę, działką i projektem. Wszystko było daleko posunięte. Mogłyśmy więc albo zacząć budowę, albo zostać z tym, co już zostało zrobione. Kapituła zgromadzenia zdecydowała wtedy, że rozpoczniemy budowę.

Od tamtego czasu, czyli od 2006 roku, kiedy ruszyła budowa, siostry wszystkim zajmują się same. Przez te lata dzięki pomocy wielu dobrych ludzi udało im się zrobić na tyle dużo, że już dosłownie chwile dzielą je od rozpoczęcia działania domu pełną parą. Niestety, te „chwile” są bardzo kosztowne.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama