Nowy numer 43/2020 Archiwum

Schronisko dla dziewczynek – wspomnienia

Prawie 70 lat temu władze KUL powierzyły prowadzenie akademika dla studentek Siostrom Urszulankom Serca Jezusa Konającego. Od tamtego czasu tysiące dziewczyn mieszkały w murach domu, który bez wątpienia nauczył je życia.

Niektóre spotykają się regularnie, ale są też takie, które widziały się ostatni raz 40, a nawet 50 lat temu. Łączą je wspomnienia lat przeżytych wspólnie w wyjątkowym domu oraz szlagier zatytułowany „Cztery mile za Lublinem, jest schronisko dla dziewczynek…” – Już nie pamiętam, kto był autorem słów tej naszej piosenki – mówi Maria Piętka z domu Olejniczak (Majka), absolwentka psychologii KUL w 1978 roku. Ale był to prawdziwy hit.

Wrócić do krainy marzeń

Pani Maria dwa lata temu podczas zjazdu absolwentów z okazji jubileuszu 100. rocznicy powstania KUL spotkała się z Piotrem Szczepanikiem. – Minęłam się z nim przy wejściu do kościoła akademickiego. Od razu przypomniało mi się, jak zachęcał, by „wrócić do krainy marzeń, gdzie zawsze wiosna trwa”. Gdy na zakończenie uroczystości, niemal o północy, pod kościołem, w gronie kilkunastu absolwentek „Poczekajki”, mimo że już emerytek, ze studenckim entuzjazmem odśpiewałyśmy szlagier „Cztery mile za Lublinem....”, nasze serca i umysły przeniosły nas do bogactwa przeżyć i spotkań z naszej młodości. Wtedy padł pomysł, by znów spotkać się na Poczekajce.

Do zorganizowania zjazdu zobowiązała się właśnie pani Maria. – Ciągle pamiętam, jak na początku lat 70. pokój B-23 stawał się powoli moim nowym domem z: Dadułą spod Ostrowca Świętokrzyskiego i Mary spod Lublina – studentkami historii, Wandeczką z Białostoczczyzny, studentką psychologii, Rybą z Rzeszowa, studentką historii sztuki, studentkami polonistyki: Chochlikiem spod Konina i Mani spod Krosna, Grażyną z Opolszczyzny, studentką prawa kanonicznego, z Alą – studentką filozofii z Lubelszczyzny – wspomina. – To był dom, który uczył nas radości spotkań, ale i akceptacji inności przez poszanowanie odmiennych nawyków i różnorodności rytmów dnia, zachowań współmieszkanek. Gdy jedna uczyła się, druga jadła posiłek, trzecia właśnie wróciła i miała ochotę na pogadanie, czwarta chciała już gasić światło, by położyć się wcześniej spać, bo „przecież wstawała skoro świt”, a kolejna właśnie robiła sobie supermakijaż, bo wychodziła na randkę...

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama