Nowy numer 44/2020 Archiwum

Przeszłość przyszłości

Dla dzieci swoich włościan Izabela Czartoryska ufundowała szkołę, pisała dla nich również książki, w których pokazywała różnice między dobrem a złem. Dziś także warto sięgnąć do nauk księżnej za sprawą współczesnej wersji jej powiastek, których wymowa wciąż jest aktualna.

Maciej Zamoyski jest prapraprapraprawnukiem Izabeli Czartoryskiej. O swojej przodkini, z której dumne są Puławy, wiedział dotąd niewiele. Jednak jego żona Katarzyna postanowiła temu zaradzić. – Losy rodzin Czartoryskich i Zamoyskich splecione w różnych momentach dziejowych do łatwych nie należą. Szczególnie druga wojna światowa i czasy komunizmu sprawiły, że rodziny musiały emigrować. Tak było i z rodziną mojego męża, która podczas wojny wyjechała do Ameryki Południowej, a potem do Anglii. Po wojnie wrócić do Polski już nie mogła. Mój mąż Maciej należy więc do kolejnego pokolenia urodzonego za granicą. Jednak choć duma z polskiej historii i pochodzenia jest im przekazywana, to już znajomość języka polskiego jest bardzo słaba. Mimo to 10 lat temu Maciej postanowił wrócić do Polski i tu od tamtej pory mieszka nasza rodzina – mówi Katarzyna Zamoyska.

Wyprawa w przeszłość

Poszukiwanie informacji o minionych czasach i historii przodków stało się wielką pasją małżonków. – O ile wiedza o pokoleniach przedwojennych z czasów II Rzeczpospolitej jest w rodzinie dosyć obszerna, to historia sięgająca rozbiorów i jeszcze dalej jest nam mało znana. Szczególnie w języku angielskim, w którym wciąż mój mąż czyta, nie ma publikacji czy rodzinnych zapisków. Wyjątkiem okazał się dziennik Izabeli Czartoryskiej pt. „Z podróży po Anglii i Szkocji”, który zawierał fragmenty książeczki „Pielgrzym w Dobromilu” napisanej przez Izabelę dla dzieci – opowiada pani Katarzyna. Zachwycona tym fragmentem postanowiła dotrzeć do oryginału i poznać Izabelę.

Elżbieta Dorota Flemming, zwana Izabelą, była córką Jerzego Flemminga i Anny Czartoryskiej. Urodziła się w 1746 roku w Warszawie. Niestety zaraz potem zmarła jej mama. Izabela miała smutne dzieciństwo. Wychowywała ją surowa bona Francuzka, która nie rozumiała potrzeb dziecka i jedyne, czego ją nauczyła, to język francuski i dobre maniery. Nie miała towarzystwa koleżanek, nie kształcono jej i nie dbano o jej potrzeby.

Młoda mężatka

Kiedy miała 15 lat, wydano ją za mąż za o 12 lat starszego księcia Adama Czartoryskiego. Był to niezwykle wykształcony człowiek, miłośnik książek i sztuki. Nic dziwnego, że Izabela nie mogła znaleźć z nim wspólnego języka. Jednak młoda dziewczyna za punkt honoru postawiła sobie zdobycie wykształcenia. I dopięła swego. Po kilku latach samodzielnego studiowania, rozmów z wybitnymi postaciami, które otaczały rodzinę Czartoryskich i podróży po świecie, jakie odbywała z mężem, stała się najlepiej wykształconą kobietą w ówczesnej Europie. – Podczas zagranicznych wypraw nie spędzała czasu na plaży czy balach, ale zwiedzała zabytki, odwiedzała uniwersytety, a także fabryki i kopalnie, gdzie rozmawiała ze zwykłymi ludźmi. Już przed podróżą wiedziała, co chce zobaczyć. Przywoziła też pamiątki, np. krzesło Szekspira, prochownicę króla Henryka VIII czy berło króla Ryszarda III – opowiada K. Zamoyska.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama