Nowy numer 44/2020 Archiwum

Przedsionki nieba

Dla wielu z nas tegoroczne wakacje są mniej atrakcyjne niż poprzednie. Warto jednak pamiętać, że dla chrześcijanina każde, nawet najskromniejsze wakacje są okazją, by w przybliżony sposób odczuć, czym jest niebo.

Święty Tomasz z Akwinu określa je jako stan szczęścia, w którym nikt już niczego nie pragnie ani szuka. Niebo bowiem jest naszym celem ostatecznym: w nim wszystkie pragnienia są zaspokojone, a poszukiwania zakończone. W niebie więc nie mają sensu takie pojęcia jak wysiłek, praca, dążenie, pośpiech. Podobnie jak podczas dobrze przeżytych wakacji, kiedy nie myślimy o tym, co będzie, ale cieszymy się tym, co jest. Zatrzymujemy się i żyjemy chwilą. Starożytni myśliciele powiadali nawet, że jedna chwila przeżyta w skupieniu i radości, bez bagażu przeszłości i obaw o przyszłość, zanurza nas w wieczności Boga. Wieczności, która jest niczym nieograniczonym i niezmąconym „teraz”.

Podkreślał św. Tomasz, że niebo polega na „wizji uszczęśliwiającej” – na duchowym oglądaniu samego Boga. A ponieważ nie ma nic doskonalszego nad Boga, ogląd ten musi wywoływać w nas najwyższy zachwyt. Co więcej, w oglądzie tym nie znikną bliskie nam osoby i doczesne dobra, gdyż Bóg jest ich Stwórcą. Kontemplując Boga „twarzą w twarz”, będziemy więc pośrednio cieszyć się także nimi. W obecnym, ziemskim stanie naszego życia jest dokładnie na odwrót: to stworzony świat jest bezpośrednim przedmiotem naszego poznania, a Boga znamy pośrednio jako jego przyczynę. Wszystkie stworzone rzeczy tworzą jakby wielką salę luster, z których każde na swój sposób odzwierciedla wspaniałość Boga. Wakacje to uprzywilejowany czas, by wpatrywać się w te lustra. Każdy krajobraz, który podziwiamy, odbija przecież piękno Stwórcy. I tak daje nam odczuć przedsionki nieba. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama