Nowy numer 43/2020 Archiwum

Iskra Bożego Miłosierdzia na ulicach

Chcesz zmienić swoją miejscowość, weź różaniec do ręki i odmawiaj koronkę. Z nią możesz zapuścić się w najbardziej niebezpieczne miejsca i przemienić je w spokojne, pełne dobra okolice. To działa!

Stanęli na skrzyżowaniach swoich miejscowości, pod domami dziecka, szpitalami, zakładami karnymi i modlili się Koronką do Bożego Miłosierdzia. Dzień modlitwy za miasto odbywa się 28 września. To data beatyfikacji ks. Michała Sopoćki, spowiednika św. s. Faustyny.

- Tego dnia skrzyżowania ulic stają się miejscem świadectwa przez modlitwę i plakaty z wielkim czerwonym napisem: "Jezu, ufam Tobie" lub wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. Tak było i tym razem w wielu miejscach naszej archidiecezji. Trzeba jednak pamiętać, że modlitwa za miasto praktykowana jest cały rok po cichu. Każdy może się do niej dołączyć, bo to inicjatywa oddolna - zachęca ks. Bogusław Suszyło, koordynator modlitwy w archidiecezji lubelskiej.

W samym Lublinie "omodlonych" miejsc było kilkanaście. Modlili się też wierni w wielu parafiach całej archidiecezji.

- Robi to na mnie niesamowite wrażenie. Pamiętam, jak 5 lat temu, zachęcona przez sąsiadkę, dołączyłam do grupy modlących się ludzi na jednym ze skrzyżowań w Lublinie. Zawsze byłam czcicielką Bożego Miłosierdzia, ale - rzec mogę - w takim prywatnym zakresie. Prosiłam o miłosierdzie dla moich zmarłych rodziców, dla siebie, swoich dzieci, szczególnie kiedy widziałam, że coś złego się dzieje, ale nie myślałam o miłosierdziu w kontekście całego miasta czy świata. Kiedy tamtego dnia dołączyłam do modlących się na ulicy, miałam wrażenie, że promienie z plakatu Jezusa Miłosiernego rozlewają się na cały Lublin. Jest w naszym mieście, jak pewnie w każdym, tylu ludzi nieszczęśliwych, zagubionych, chorych, którzy są daleko od Boga. O ileż łatwiej znosić swój ból, wierząc w Boże miłosierdzie! Od tamtej pory jestem co roku na jakimś skrzyżowaniu i modlę się za moje miasto, jego mieszkańców i władze - mówi pani Jadwiga Kowalik.

Koronka na ulicach miast miała swój początek w Łodzi. To tam w 2004 r. czteroosobowa grupka młodych ludzi zaczęła modlić się koronką podczas meczu zwaśnionych drużyn. Wtedy pierwszy raz od dawna kibice spokojnie rozeszli się do swoich domów. Za ich przykładem poszły inne miasta, nie tylko w Polsce. 8 lat temu dołączył do nich Lublin. Na początku było to jedno skrzyżowanie, obok kościoła kapucynów na Poczekajce, i jedno na Abramowicach. Grupka ludzi wyszła o godz. 15 na ulice, by modlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. W kolejnych latach skrzyżowań przybywało.

- To modlitwa z mocą. Nasze doświadczenie pokazuje, że niemożliwe staje się możliwe. Na przykład udało się przebudować bardzo niebezpieczne skrzyżowanie, o czym nikt wcześniej nie chciał słyszeć. Dziś są tu światła - przytacza konkretny przykład skutecznej modlitwy w Lublinie Agnieszka Sawicka.

Z Koronką do Bożego Miłosierdzia Jezus związał wiele obietnic. - Jedna z nich mówi, że każda Koronka do Bożego Miłosierdzia, odmówiona z wiarą i ufnością, ratuje jakąś duszę. Każda! Nie jedna dziennie czy jedna tygodniowo, ale każda. Dla nas to odkrycie, ile dobra można wyświadczyć przez modlitwę, ilu duszom grzesznym i konającym w godzinie śmierci można pomóc... Ta świadomość nie pozwala być obojętnym - podkreślają czciciele Bożego Miłosierdzia.

Czytaj także:

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama