Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zatruta aspiryna i niecodzienna garderoba

Co to jest archiwum, czego można tam szukać i komu służy? Właśnie po to, by popularyzować wiedzę na ten temat ustanowiono Dzień Archiwisty obchodzony 30 września.

Film promocyjny - 10 lat Galerii Jezuicka 13.
Archiwum Państwowe w Lublinie

Jest to święto bardzo młode, bo ustanowione zaledwie rok temu, by opowiedzieć o tym, czym jest archiwum i na czym polega praca archiwisty szerszemu gronu społeczeństwa.

- Od kilku lat na naszym budynku widnieje napis Archiwum Państwowe w Lublinie, który przechodzącym obok katedry pozwala zauważyć, że w tym miejscu znajduje się taka instytucja, ale wcześniej wiele osób nie kojarzyło, gdzie w Lublinie może znajdować się archiwum. Jednak sama wiedza o lokalizacji jednostki nie wiąże się ze świadomością czym się ona zajmuje - mówi Bartosz Staręgowski z Archiwum Państwowego w Lublinie.

Tymczasem praca archiwisty związana z gromadzeniem, ewidencjonowaniem, opracowywaniem i udostępnianiem materiałów z przeszłości zmienia się wraz z otaczającym nas światem. Nowoczesne technologie, nośniki elektroniczne, internet sprawiły, że archiwista dostał nowe możliwości działania. Nie tylko łatwiej zabezpieczyć dokumenty np. skanując je, ale także materiały, które do tej pory leżały w magazynach, mogą ujrzeć światło dzienne poprzez udostępnianie ich online.

Z taką właśnie formą popularyzacji ciekawych materiałów wiąże się tegoroczny dzień archiwisty połączony z jubileuszem 10-lecia istnienia Galerii Jezuicka 13.

- To internetowe przedsięwzięcie Archiwum Państwowego w Lublinie, które popularyzuje działalność tej instytucji. Ukazuje, że archiwum to nie tylko poważne dokumenty, ale i spora dawka humoru i eksponaty pokazujące życie mieszkańców Lubelszczyzny na przestrzeni wieków. Strona utrzymana jest w konwencji fotoblogu i skierowana zarówno do tych, którzy korzystali już z zasobów archiwalnych, jak i do tych, którzy w archiwum nigdy nie byli - wyjaśnia Marek Krzykała, autor publikacji opowiadającej o Galerii Jezuicka 13.

Impulsem do powstania galerii był sukces wystawy zatytułowanej "Niezwykła zwyczajność codzienności", prezentującej kilkadziesiąt afiszów z okresu międzywojennego, którą przygotowali pracownicy archiwum.

- Prowadząc swoją codzienną pracę, natykaliśmy się na różne niezwykłe materiały. Czasem były bardzo śmieszne, czasem zaskakujące, czasem zwyczajnie piękne. Nikt oprócz nas ich nie widział, postanowiliśmy to zmienić, tworząc właśnie Galerię Jezuicka 13, gdzie według indywidualnego uznania pracowników, którzy w pracy natykali się na  te ciekawostki, postanowiliśmy zamieszczać je na stronie galerii - wyjaśnia Marek Krzykała.

Najwięcej niespodzianek znaleziono w archiwach sądowych, gdzie oprócz opisu przestępstwa i wyroku sądu, zachowane są często dowody zbrodni. Tak np. zachowały się fiolki z zatrutą aspiryną, czy majtki prostytutki służące za dowód w sprawie.

W dzień archiwisty pracownicy archiwum zachęcają nas także do tego, by każdy poczuł się odpowiedzialny za zbiory jakie posiada.

- Tak naprawdę każdy może być archiwistą, bo każdy posiada jakieś pamiątki rodzinne, własne sentymentalne przedmioty, fotografie, czy dokumenty. Warto to, co dla nas z różnych względów najważniejsze zachować, byśmy sami mogli do tego wracać, a z czasem może przekazać następnym pokoleniom - podkreśla Bartosz Staręgowski.

10 lat działalności stało się okazją do podsumowania i wydania publikacji na ten temat. Album zatytułowano "Archiwum nieco inaczej. 10 lat galerii Jezuicka 13".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama