Nowy numer 9/2021 Archiwum

Służył Kościołowi całym sercem

Rodzina, przyjaciele i parafianie pożegnali zmarłego proboszcza dąbrowickiej parafii.

Ksiądz Jerzy zmarł 1 stycznia w lubelskim szpitalu. Był zarażony koronawirusem. Do czasu choroby czuwał nad parafią, której przewodził.

Urodził się 2 października 1951 r. w Lublinie. Zanim w 1971 r. zdał maturę i zapukał do bram seminaryjnych, uczył się fachu budowlanego. Święcenia prezbiteratu przyjął 12 czerwca 1977 r. z rąk bp. Bolesława Pylaka. W czasie swojej posługi kapłańskiej pracował jako wikariusz w Olbęcinie w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła, później w Lublinie u św. Teresy od Dzieciątka Jezus, a następnie w parafii św. Andrzeja Boboli w Lublinie.

W 1997 r. został mianowany przez abp. Józefa Życińskiego ojcem duchownym w lubelskim Metropolitalnym Seminarium Duchownym. Swoją funkcję pełnił do 2005 r. W tym czasie był także członkiem archidiecezjalnej Rady Ekumenicznej oraz Zespołu ds. powołań. W uznaniu za zasługi mianowano go kanonikiem kapituły archikatedralnej. Od 2005 do 2010 r. był proboszczem w parafii św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Lublinie. Ostatnie 10 lat pracował jako proboszcz parafii Narodzenia NMP w Dąbrowicy.

Dobrze wykorzystał czas

Zmarłego proboszcza 7 stycznia pożegnali wszyscy ci, którym był bardzo bliski. Mszy św. pogrzebowej w kościele parafialnym w Dąbrowicy przewodniczył abp Stanisław Budzik, który w homilii przypomniał życiorys ks. Jerzego oraz jego wszystkie ziemskie dzieła. – Każda chwila życia jest bezcenna, każdą trzeba wykorzystać do budowania dobra, nie wolno jej zmarnować – mówił w czasie homilii pogrzebowej abp Budzik. – Ksiądz Jerzy dobrze wykorzystał bezcenny dar czasu – dodał. Na wszystkich etapach swojej kapłańskiej posługi dał się poznać jako człowiek konsekwentny, wierny w przyjaźni, życzliwy dla ludzi. – Był dobrym pasterzem, troszczył się o dobro duchowe i materialne wspólnoty – podkreślał metropolita. – Dbał także o młodzież. Organizował stypendia dla uczących się i studiujących.

Arcybiskup Budzik przypomniał, że w ostatnim czasie odeszło wielu kapłanów, zbyt wcześnie. – Ufamy że ks. Jerzy, który na ziemi troszczył się o powołania kapłańskie i wychowywał kapłanów, będzie dla nas tych kapłanów wypraszał w niebie. Ufamy, że śmierć ks. Jerzego, tak bolesna i zaskakująca, jest dla niego początkiem nowego życia – lepszego, piękniejszego. Wierzymy, że z tamtej strony nie czekają nas nicość i ciemność, ale szeroko otwarte ramiona Boga Ojca. Dlatego wierzymy w szczęśliwą przyszłość i zbawienie ks. Jerzego.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama