Nowy numer 16/2021 Archiwum

Bez formacji Kościół się rozmywa

Ks. Krzysztof Kralka, dyrektor Pallotyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji, mówi o tym, jak nie żyć we wspólnocie po swojemu, i co robić, by być w wizji Boga.

Justyna Jarosińska: Właśnie ukazała się Księdza najnowsza, dwudziesta już, książka zatytułowana „Moc w słabości. Życie, formacja, posługa i zarządzanie we wspólnotach chrześcijańskich”. To zbiór jakichś konkretnych rad?

Ks. Krzysztof Kralka: Ta książka powstała najpierw jako zbiór wszystkich konferencji, które na przestrzeni 10 lat jako moderator generalny wspólnoty Przyjaciele Oblubieńca wygłosiłem do przełożonych poszczególnych grup. Później wybrałem te teksty, które odbiły się najgłośniejszym echem, które wywołały największe poruszenie i co do których ludzie mówili, że najbardziej im pomogły w zrozumieniu funkcjonowania wspólnoty i posługiwania dla wspólnot. Kiedy ją przygotowywałem, przez miesiąc przebywałem w odosobnieniu. Wszystkie konferencje przeczytałem, przeredagowałem i usystematyzowałem. Potem dopisałem jeszcze ok. 100 stron. To książka o tym, w jaki sposób wzrastać w wierze, w jaki sposób upodabniać się do Jezusa, pokazując drogę przemiany wzrostu we wspólnocie. Pokazuję w tej książce także drogę odpowiedzialnych, ich zadania, problemy, z którymi muszą się borykać, pewne rzeczy, które muszą uwzględnić w procesie prowadzenia wspólnoty.

Jednym słowem to podręcznik dla liderów wspólnot.

To jest książka, która jest spisanym moim doświadczeniem w prowadzeniu wspólnoty Przyjaciele Oblubieńca, ale adresowana do wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób mają do czynienia ze wspólnotami kościelnymi, którzy mają do czynienia z formacją ludzi. A więc do księży, do liderów, do animatorów, ale też do wszystkich członków wspólnot oraz do tych, którzy pewnych rzeczy być może nie rozumieją i może krytykują wspólnoty, nie mając wiedzy i doświadczenia. Chodzi o to, by wszyscy mogli zrozumieć, jakie procesy zachodzą we wspólnocie, co jest naturalne. Gdy tej wiedzy brakuje, pewne rzeczy mogą tam być zwyczajnie niezrozumiałe. Ta książka pokazuje wszystkim, w jaki sposób nie żyć we wspólnocie po swojemu i w jaki sposób jej po swojemu nie prowadzić. Pokazuje, co robić, by być w wizji Boga.

Co jest największym problemem dla lidera w prowadzeniu wspólnoty?

To, co jest też najważniejsze w chrześcijaństwie, czyli prawda, że to Bóg nas prowadzi i ma prawo nas prowadzić inaczej, niż my byśmy chcieli i niż byśmy sobie wyobrażali. Chodzi o to zarówno w całym chrześcijaństwie, jak i we wspólnotach, żeby wejść w wizję Boga, żeby wejść w to miejsce, w którym Bóg chce mieć nas dzisiaj. I to się wiąże z walką z naszym egoizmem, z naszą pychą, wiąże się z pracą, by nie być skoncentrowanym na sobie, ale by być podobnym Bogu. We wspólnotach, jak i w całym Kościele widzimy bardzo wyraźnie, że dopóki pozwala się na to, by każdy żył czy robił tak, jak chce, ludzie są zadowoleni i takiego Kościoła chcą. Natomiast gdy na podstawie Ewangelii pokazuje się drogę konkretnego prowadzenia Bożego, co można, a co jest nie do przyjęcia, gdy zaczyna się stawiać wymagania, które są potrzebne po to, by człowiek poszedł wyżej, by poszedł głębiej, co często godzi w osobisty plan, w prywatną wizję, to ludzie po prostu odchodzą.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama