Nowy numer 23/2021 Archiwum

On prowadzi z nami dialog

18 kwietnia archidiecezja lubelska zainaugurowała XIII Tydzień Biblijny, którego motywem przewodnim są słowa: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6,35).

Celem tego wydarzenia jak informują moderatorzy Dzieła Biblijnego im. Świętego Jana Pawła II, jest ponowne odkrywanie i pogłębianie znaczenia słowa Bożego w życiu Kościoła i w osobistym życiu wiernych.

W tym szczególnym czasie Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej zaproponowało wszystkim akcję „Niech twoja parafia pozna bliżej Pismo Święte”. – To naprawdę dobra okazja, by poszerzyć swoją wiedzę biblijną – podkreśla Anna Matuszewska, rzecznik KSM AL. Na czym polegała akcja? Na cały tydzień przygotowany został plan czytania konkretnej części Pisma Świętego, np. Starego Testamentu. Uczestnicy dokonywali wyboru fragmentu, który chcieli przeczytać, po czym mogli przychodzić do kościoła parafialnego i w określonym momencie czytać swoje wersety.

Tylko ja i Bóg

Dla młodych ludzi, związanych z KSM także w przeszłości, czytanie Pisma Świętego od dawna jest codziennością. – Moja przygoda z Pismem Świętym zaczęła się chyba w szkole podstawowej – opowiada Natalia, nauczycielka w jednej z lubelskich szkół. – Miałam cudowną katechetkę, która na każdych zajęciach opowiadała nam różne historie biblijne i oczarowywała nas nimi. Wtedy Pismo docierało do mnie przez nią. Wraz z dorastaniem szukałam miejsc, ludzi, dzięki którym mogłabym się ubogacać w wierze. I tak przez wiele lat rozwijałam swoją duchowość w formacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, gdzie dzięki duszpasterzom odkrywałam moc Słowa, to, jak należy je interpretować, czytać, przyjmować i wcielać w życie. Gdy kupiłam swoje pierwsze Pismo Święte, postanowiłam, że chcę je poznawać i żyć nim.

Od tamtego momentu Natalia stara się codziennie modlić się Pismem Świętym. – Oczywiście nie jest tak, że nie opuściłam żadnego dnia – zaznacza. – Były okresy, kiedy je odkładałam, bo nie miałam czasu, siły albo przeżywałam jakiś kryzys wiary. Jednak pojawiała się wtedy tęsknota, trochę taka jak za przyjacielem.

Dla Natalii rozważanie Słowa to spotkanie. – Jestem ja i Bóg. Mówię głośno – albo tylko w sercu – to, co czuję i z czym przychodzę. Jestem autentyczna: radosna, uśmiechnięta, czasem zapłakana, wściekła albo bezsilna, i w tym się z Nim spotykam. 
Codzienne czytanie Ewangelii z dnia, bo od dłuższego czasu to już coś codziennego dla mnie, daje mi pokój i sprawia, że czuję, iż Pan Bóg kieruje moim życiem i jest ze mną w tym wszystkim, co przeżywam. Naprowadza mnie i odpowiada na moje pytania. Czasem te słowa nie są łatwe do przyjęcia. Pokazują to, co nie gra, co jest wadą. Trzeba wtedy wziąć to na warsztat i pracować – mówi.

Dla Natalii pomocny jest „Dziennik duchowy” wydawany przez KSM. Są w nim podpowiedzi, wyjaśnienia do Słowa i pytania do codziennego rozważenia, pisane zarówno przez osoby duchowne, jak i świeckie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama