Nowy numer 38/2021 Archiwum

Jestem mniej skłonna do uogólnień

Kamila Murat-Rycek, pedagog, interwentka kryzysowa, psychoterapeutka, koordynatorka projektu „Przyjazne patrole” w Lublinie, mówi o pomocy osobom doświadczającym przemocy oraz o profilaktyce uzależnień.

Ks. Rafał Pastwa: Czym jest „Przyjazny patrol”?

Kamila Murat-Rycek: To wspólna inicjatywa Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Lublin, Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie oraz lubelskiego Centrum Interwencji Kryzysowej. Działanie ma zwiększyć poczucie bezpieczeństwa u dzieci i rodzin znajdujących się w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. Chodzi dokładnie o sytuację, w której dziecko bezpośrednio lub pośrednio może doświadczać przemocy. Dotychczas patrol funkcjonował w składzie trzech osób: funkcjonariusz policji, pracownik socjalny i psycholog lub pedagog z Centrum Interwencji Kryzysowej. W tym roku towarzyszy nam dwóch policjantów.

Jak to się zaczęło?

Początki były trudne. Mocno odczuwało się specyfikę reprezentujących nas instytucji Dziś wiemy, że każda ze służb ma ogromny potencjał i inny charakter, co można wykorzystać do pracy zespołowej oraz interdyscyplinarnej. I wychodzi nam to już zupełnie inaczej niż w 2015 r., kiedy rozpoczynaliśmy patrole. U podstaw projektu leży dobro dzieci i najmłodszych, my – jako Centrum Interwencji Kryzysowej – zostaliśmy zaproszeni do tego działania. Służby zauważyły, że zwłaszcza w weekendy, gdy placówki specjalistyczne są zamknięte, najmłodszym może dziać się krzywda, może im grozić niebezpieczeństwo. Stąd monitorowanie części rodzin – weekend powoduje rozprężenie wśród niektórych osób, dochodzi też do nadużywania alkoholu.

Czy można mówić tu o sukcesach?

Podczas jednej z pierwszych interwencji przedstawicieli patrolu w pewnej rodzinie znaleźliśmy dziecko w brudnej pościeli, w mieszkaniu trwała libacja alkoholowa. Zostało przekazane pod tymczasową opiekę innej osobie. Ale wtedy doszło do przemiany – po tygodniu mieszkanie wyglądało zupełnie inaczej, matka dziecka poszła na terapię, pozbyła się towarzystwa. Dziecko jest już zadbane, zostały mu stworzone warunki do nauki i funkcjonowania. To jeden z takich przykładów.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama