Nowy numer 42/2021 Archiwum

Odkrywają Boskie pomysły

Poprzez zdobywanie wiedzy poznają Boży plan na małżeństwo i rodzinę, a potem dzielą się nim z innymi. To wyjątkowa propozycja dla każdego.

Od blisko 40 lat przekazują wiedzę i własne doświadczenie, które pomaga w codziennym życiu zarówno małżonkom, jak i tym, którzy dopiero myślą o wstąpieniu w związek małżeński. Diecezjalne Studium Życia Rodzinnego rozpoczęło swoją działalność w 1983 roku. Zostało powołane, by przygotowywać osoby świeckie – choć nie jest zamknięte na kapłanów i siostry – do posługi na rzecz małżeństwa i rodziny na terenie parafii, wspierania księży, ale także wspólnoty, do której dana osoba czy para małżonków należy. – To miejsce otwarte dla każdego, kto chciałby bardziej zgłębić ten temat, nie tylko po to, by podjąć się później przekazywania wiedzy dalej, ale by zwyczajnie wiedzieć więcej dla siebie samego. Zdarzają się zgłoszenia do studium, gdzie przychodzą wspólnie narzeczeni albo osoby, które w dłuższej perspektywie chcą przygotować się do małżeństwa – mówi Halina Iwańczyk z Archidiecezjalnego Studium Życia Rodzinnego w Lublinie.

Boży plan

Różne są motywacje osób i ich osobiste zamiary. W czasie kształcenia dokonuje się czasem ich weryfikacja. Ktoś przychodzi z powodów osobistych, a na końcu mówi, że chce to głosić innym. Pan Bóg na różne sposoby przemienia serca i powołuje do posługi w nieoczekiwanych miejscach. Do tej pory studium ukończyło ponad 700 absolwentów. – Ci ludzie wnieśli to, czego się nauczyli, do miejsc, w których żyją, do środowisk pracy, domu, wspólnoty, swojej parafii. To ogromna, wymierna korzyść – podkreślają prowadzący zajęcia.

Studium rodziło się w momencie dosyć trudnych uwarunkowań działalności Kościoła. – Ważnym elementem, który przyczynił się do tego, że w ogóle powstało, był fakt, że wówczas funkcjonowała ustawa, która dopuszczała zabijanie poczętych dzieci. Kościół nie dawał na to nigdy przyzwolenia; uznano, że trzeba bardzo intensywnie zająć się posługą na rzecz małżeństwa i kształtowaniem Bożego zapatrywania na rodzinę i małżeństwo. Do dziś czasem absolwenci pytają: „Dlaczego nam nikt wcześniej o tym nie powiedział?”. Żałość mnie wtedy ogarnia i mówię: „Cieszcie się, że jesteście tu teraz, i czerpcie z tego garściami” – mówi pani Halina.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama