Nowy numer 47/2021 Archiwum

Gdy dziecko umiera

Rodzice, którym umiera dziecko, noszą tę stratę w sercu każdego dnia. Z czasem uczą się żyć na nowo, ale nigdy nie zapominają. Łatwiej jest wtedy, gdy swój ból dzielą z innymi w podobnej sytuacji. Dziś Dzień Dziecka Utraconego.

Niedługo minie 10 lat od śmierci naszej córki Dominiki. Zmarła przed urodzeniem. Nigdy się z nią nie spotkaliśmy. Kiedy zmarła, szukaliśmy wsparcia wśród ludzi o podobnym doświadczeniu, ale w Lublinie takiej grupy nie było, postanowiliśmy wiec sami rozpocząć takie spotkania - mówią Karolina i Paweł Garbaczowie.

W Lublinie od wielu lat istnieje grupa dla rodziców, których dzieci zmarły, będąc pod opieką Hospicjum Małego Księcia. Nie było jednak takiego miejsca dla tych rodziców, których dzieci umarły przed urodzeniem, w wypadkach samochodowych, zabójstwach, samobójstwach.

- Na początku sami nie mieliśmy do końca jasnej wizji, jakby to miało wyglądać. Założyliśmy fanpage na Facebooku - Rodzice po Stracie - przedstawiliśmy wizje i plany i w ten sposób co raz dołączali do nas jacyś ludzie, inni rodzice po stracie, ze swoimi pomysłami. W ten sposób stworzyła się wspólnota rodziców i wspólnie wypracowaliśmy obecną formę spotkań oraz formę rekolekcji dla rodziców po stracie, które odbędą się już po raz trzeci w Wąwolnicy - wyjaśniają Karolina i Paweł.

Doświadczenie rodziców po stracie pokazywało, że zwyczajnie łatwiej oswoić ból, gdy można się spotkać z innymi, którzy przeżywają to samo. Nie trzeba wtedy nic tłumaczyć, wyjaśniać, można płakać bez skrępowania, nikt nie czuje się nieswojo. Dlatego postanowiono organizować comiesięczne Msze św. dla rodziców, którzy stracili dziecko, a po nich spotkania. Zaczęli na nie przychodzić ludzie nie tylko z Lublina czy okolic, ale i przyjeżdżać, czasem z odległych stron Polski, by wspólnie pobyć w grupie, która rozumie to, co się przeżywa. Powstała też księga imion dzieci utraconych, gdzie każdy może wpisać imię swego dziecka.

- Po ludzku trudno jest się pogodzić ze śmiercią swojego dziecka. Ma się dużo wyrzutów sumienia, co się zaniedbało, że tak się stało. Dlaczego właśnie my? Tak pragnęliśmy tego dziecka. Czy jeszcze będziemy mieć dzieci? Czy to może znak, że nie nadajemy się na rodziców? Może jakaś kara, fatum? Dlatego tak ważna jest obecność kapłana, psychologa, lekarza, ludzi, którzy pomogą spojrzeć na tą sytuację bez oskarżania siebie - podkreślają rodzice po stracie.

- Ważne jest odnawiać wiarę we wspólnocie ludzi, którzy mają podobne myśli, wątpliwości pytania. Wówczas rozumieją się bez słów, nikt nie dziwi się rozpaczy, nikt nie bagatelizuje cierpienia. Ja jako kapłan jestem z nimi jako towarzysz. Modlę się za nich i wiem, że to ma ogromne znaczenie - mówi ks. Piotr Drozd, który prowadzi rekolekcje dla rodziców po stracie.

Na co dzień potrzebne informacje, jak odnaleźć się w sytuacji śmierci dziecka, można znaleźć na stronie rodzicepostracie.lublin.pl. Tam też można znaleźć kontakt mailowy i telefoniczny do osób, które służą wsparciem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama