Nowy numer 47/2021 Archiwum

O nowy romantyzm

Nasz kraj właśnie obiegła wiadomość, że rok 2022 został ustanowiony przez Sejm Rokiem Romantyzmu Polskiego. Może jednak będzie szansa, by podyskutować o naszych romantycznych korzeniach.

Nasz kraj właśnie obiegła wiadomość, że rok 2022 został ustanowiony przez Sejm Rokiem Romantyzmu Polskiego. Reakcje dało się usłyszeć niemal natychmiast: że dość martyrologii, mistycyzmów i bogoojczyźnianych lektur. Gdyby tak miał wyglądać nadchodzący rok, gdybyśmy mieli utknąć w niestrawnej narodowej papce, to i ja dziękuję, odmawiam. Może jednak będzie szansa, by podyskutować o naszych romantycznych korzeniach.

Nie jest bowiem tak, że romantyzm jednym pstryknięciem wyłączył światełko rozumu i postępu. Wiek XIX jest wiekiem gwałtownego skoku cywilizacyjnego, a „tkliwi i sentymentalni romantycy” jeździli koleją, pływali parostatkami, ba! grali na giełdzie, jak nasz Juliusz Słowacki. Mamy często dość romantyzmu, zapominając, że romantyzm nadwiślański znacznie się różnił od romantyzmów rozwijających się na Zachodzie Europy. Nasz mesjanizm stał się mitem kompensacyjnym dla pokonanego i zniewolonego narodu. I jednak – herezją. Nie jesteśmy „Chrystusem narodów”. Ale to nie znaczy, że można unieważnić wielkość i doniosłość „Dziadów części III”, naszego wielkiego dramatu narodowego.

Romantyzm rozumiany jako spirytualizm i mętny mistycyzm będzie tak samo groźny, jak wąsko pojęty racjonalizm. Podkreślam – wąsko pojęty, gdzie ulegamy złudzeniu, że rozum jest jedyną siłą objaśniającą świat. To właśnie „scena warszawska” z „Dziadów” przemawia do mnie najbardziej: pod przykrywką pozornego racjonalizmu jakże często kryje się kunktatorstwo, marazm, lęk przed porażką. Wierzę mocno w romantyzm, który jest gotów przeorać podobne postawy. Ale niekoniecznie musi to być romantyzm Konrada czy Winkelrieda – potrzebne są nam romantyczne gesty na miarę Juliana Ochockiego z „Lalki”, który porywał się na wyznanie: „Oszaleję albo przypnę ludzkości skrzydła”, na miarę Seweryna Baryki, który żył ideałem Polski szczęśliwej dla wszystkich, Polski „szklanych domów”. Trzeba mieć odwagę marzyć, by potem ideały przekuwać w racjonalne działania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama