W nieskończonym czasie – powiadają zwolennicy argumentu – wszystko (nawet początkowo ciekawe i fascynujące) wcześniej czy później stanie się nużące. W takiej sytuacji i my sami stalibyśmy się zmęczeni. Męczyłaby nas pogoń za nowymi dobrami lub nieustanna intensyfikacja doznań. Powyższy argument powiela, obecne nawet w myśleniu wielu ludzi wierzących, dwa stereotypy. Pierwszy mówi, że niebo polega na obcowaniu z mnogością dóbr skończonych. Drugi – że nasz umysł w niebie będzie taki sam jak w życiu ziemskim.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








