Nowy numer 25/2022 Archiwum

Przyczynił się do wielkich rzeczy

Jego majątek można porównać do fortuny, jaką zgromadził współcześnie Elon Musk, a jednak współzałożyciela KUL pamiętają tylko nieliczni.

Gdyby nie jego szczodrość i dalekowzroczność, nie doszłoby do powstania w 1918 r. Uniwersytetu Lubelskiego, który od 1928 r. nosi nazwę Katolicki Uniwersytet Lubelski. Karol Jaroszyński był genialnym finansistą, polskim patriotą, najbogatszym człowiekiem w ówczesnym imperium rosyjskim.

Sfinansował powstanie KUL. Wspierał organizacje i środowiska polonijne w Kijowie, a potem w Petersburgu, koncentrował się na umacnianiu edukacji i kultury, przyczynił się do powstania oraz rozwoju wielu organizacji, które dały wykształcenie i pozycje licznym Polakom. Rewolucyjne działania bolszewików po 1917 r. doprowadziły do nacjonalizacji banków, przejęto jego pieniądze, a także mnóstwo nieruchomości. Ale nawet wtedy wspierał uniwersytet w Lublinie. Pierwsze jego spotkanie z ks. Idzim Radziszewskim w Petersburgu nie zapowiadało, że Jaroszyński sfinansuje powstanie i funkcjonowanie uniwersytetu katolickiego w Lublinie, jednak już w lutym 1918 r. podczas spotkania w mieszkaniu ks. Czesława Falkowskiego powołano Komitet Organizacyjny. Ksiądz I. Radziszewski, ówczesny rektor Rzymskokatolickiej Akademii Duchownej w Petersburgu, jako miejsce powstania uczelni katolickiej na terenie odradzającej się Polski wskazywał Włocławek, z którym był związany, Jaroszyński Krzemieniec, Równe czy Zamość. Nie wiadomo, kto ostatecznie przeforsował Lublin jako miejsce powstania uniwersytetu katolickiego, który miał stać się zapleczem kształtowania elit niepodległej Polski.

Dostępne jest 16% treści. Chcesz więcej? Wykup dostęp do całego materiału. Cena 1,23.

Wykupuję
i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama