Nowy numer 32/2022 Archiwum

Po spotkaniu rodzin z papieżem

Wśród prawie 2,5 tys. uczestników X Spotkań Rodzin w Rzymie była także rodzina z Lublina. Basia i Karol Kowalczykowie reprezentowali Misję Kana.

Basia i Karol wzięli udział zarówno w spotkaniu z papieżem w auli Pawła VI jak i we wszystkich spotkaniach konferencyjnych i dyskusjach panelowych.

- Papież mówił, że małżeństwo jest darem od Pana Boga, który jednak trzeba samemu odkryć i można, a nawet należy się nim dzielić - opowiada Karol. - Ważne dla mnie były też jego słowa dotyczące rodzicielstwa. Franciszek stwierdził, że rodzice nie są superbohaterami. Trochę zdjął ze mnie poczucie winy i obawy o moje niedoskonałe rodzicielstwo. Mówił też, by za każdym razem zapraszać Chrystusa do swoich rodzin, bo tylko On uzdalnia nas do przebaczenia i pojednania. 

W czasie spotkania z Ojcem Świętym w auli głos zabierali przedstawiciele rodzin z różnych krajów. - To pokazało nam, że nie ma rodzin idealnych, że wszystkie rodziny na całym świecie, bez względu na narodowość czy kulturę, w jakiej żyją, doświadczają tych samych trudności, wyzwań i radości - zauważają małżonkowie. 

Zarówno Basia jak i Karol w czasie paneli dyskusyjnych, w których brali udział, usłyszeli coś, co do każdego z nich przemówiło osobiście.

Na  Basi, która m.in pracuje z narzeczonymi, wielkie wrażenie wywarło spotkanie z Gabriellą Gambino, podsekretarzem jednej z watykańskich dykasterii. - Ona zwróciła uwagę na to, jak niewiele czasu poświęca się dziś na przygotowanie narzeczonych do małżeństwa. A przecież to powołanie jest tak samo ważne jak do kapłaństwa czy życia zakonnego. W obu pozostałych przypadkach formacja trwa odpowiednio długo. Trzeba w końcu uświadomić społeczeństwu, że narzeczeni nie przygotowują się do ceremonii zawarcia związku małżeńskiego, a do małżeństwa. To dwie zupełnie inne rzeczy. Dla mnie szczególnie ważny był przekaz, że mamy się modlić za powołania do małżeństwa, za rodziny, bo zmniejsza się liczba małżeństw, są one zawierane dosłownie na chwilę a często także nieważnie. Gamnbino podkreślała też, że jako osoby pracujące w Kościele z małżeństwami musimy umieć przyjmować rzeczywistość par, które żyją już razem, mają dzieci i zgłaszają się do Kościoła, bo chcą zawrzeć sakrament małżeństwa. Musimy się nimi zaopiekować, wejść w ich rzeczywistość, żeby im pomóc. 

Karol jest informatykiem i dla niego jednym z najważniejszych punktów był panel o tym jak dotrzeć do chrześcijańskich małżeństw i rodzin w epoce cyfrowej. - Chodzi o to, by zachęcić rodzinę do spotkania w obecności Pana Boga na chwilę właśnie przy internecie, ale nie po to, by każde spędziło samo czas przed ekranem, ale by dać każdemu jakieś konkretne zadanie do zrealizowania. Temu mają służyć np. krótkie filmy na YT czy podcasty. My jako wspólnota już jakiś czas temu wprowadziliśmy taką formułę. Wszystkim zainteresowanym wysyłamy raz w tygodniu coś w rodzaju newslettera z nagraniem i konkretnymi działaniami. 

Wszystkie wyzwania, które zostały omówione w czasie spotkania to, jak mówią Kowalczykowie, bardzo pilne zadania, które trzeba podjąć już, bo stawką jest szczęście i spełnienie wielu ludzi na świecie. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama