Nowy numer 38/2022 Archiwum

Z podstawówki na uniwersytet

Korytarze i dziedziniec katolickiego uniwersytetu w Lublinie zapełniły się uczniami i absolwentami trzech szkół z gminy Siecienko w województwie kujawsko-pomorskim.

Kolonie zostały zorganizowane przez parafię św. Kazimierza Królewicza w Kruszynie, która podobnie jak szkoły w Strzelewie, Nakle i Kruszynie współpracuje z Fundacją Potulicką. Organizacja wiąże się z osobą hrabiny Anieli Potulickiej. Gdy szukała celu, na który mogłaby przeznaczyć swój majątek, w 1925 roku przeczytała o potrzebach powstałego w 1918 roku Uniwersytetu Lubelskiego. Fundacja została powołana 10 sierpnia 1925 roku, a w 1948 roku zlikwidowały ją władze komunistyczne. KUL odzyskał ją w 1991 roku. Fundacja Potulicka jest właścicielem około 7360 ha gruntów, w tym ponad 6000 ha użytków rolnych. Zgodnie ze statutem organizacji wszystkie dochody przeznaczane są na potrzeby KUL według decyzji rektora.

Sprawdzony partner

– Od wielu lat korzystamy z wydarzeń organizowanych i finansowanych przez fundację – mówi Bernadeta Nikodem, wychowawczyni i opiekunka grupy kolonijnej. Do Lublina przyjechało niemal dwudziestu uczniów i absolwentów szkoły podstawowej oraz ich opiekunowie. Najstarsze dzieci są absolwentami szkół podstawowych w Strzelewie i Kruszynie. Uczestnicy kolonii przyjechali tu w nagrodę. Zostały wyróżnione za osiągnięcia w nauce, aktywność i to, co robią na rzecz społeczności szkolnej.

– Przyjeżdżamy do Lublina nieprzerwanie od wielu lat. Patronatem Fundacji Potulickiej i Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego zostaliśmy objęci w maju 2015 roku. Przyjeżdżamy na odpoczynek letni, a także we wrześniu. Zwiedzamy Lublin i okolice. W planach jest także wyjazd do Magicznych Ogrodów – wyjaśnia Damian Tamas, kierownik kolonii i wicedyrektor szkoły w Strzelewie. – KUL jest naszym ważnym i sprawdzonym partnerem. Przyjeżdżamy z dziećmi z małych miejscowości, więc jest to spotkanie z wielkim światem. Stykają się z uniwersytetem, słyszą, że mogą w przyszłości tu studiować. Czujemy, że jesteśmy pod opieką, mamy poczucie, że jesteśmy ważni dla naszego partnera – podkreśla D. Tamas.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy