Nowy numer 48/2022 Archiwum

Królewska gra

Młodsi i starsi, spotykają się raz w tygodniu. Uczą się koncentracji, logicznego i strategicznego myślenia, dyscypliny, cierpliwości. Szachy łączą i rozwijają. Właśnie minął rok od utworzenia Konopnickiego Klubu Szachowego „Szach”.

Korzyści dla każdego

− Powiem szczerze, że w szachy grałem czterdzieści lat temu i musiałem uczyć się tego na nowo. Koło szachowe powstało dzięki determinacji ks. Artura, obawiałem się jednak, czy zbierzemy chętnych do takiej aktywności. Po pandemii ludzie rzadziej wychodzą z domu. Jednak moje obawy nie były uzasadnione. Dziś mogę pochwalić się, że w szachy gra także moja wnuczka Kasia, która skończyła pięć lat, a na dodatek zaprosiła swoją koleżankę Olgę – opowiada Krzysztof Ostrowski, sołtys wsi Konopnica. Jak zaznacza, na początku września postara się przekazać zaproszenia i ogłoszenia w szkole, sklepie i w parafii. – To wyjątkowe doświadczenie patrzeć, jak młodzi ludzie grają z dorosłymi, a nawet starszymi osobami. Szachy łączą i rozwijają. Dodatkowo jako społecznik cieszę się z aktywności mieszkańców – podkreśla.

Prace trenera wspomaga Henryk Wyrostkiewicz, który na co dzień jest właścicielem jednego z wydawnictw. Gry w szachy nauczył się jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej w Szczebrzeszynie. Potem był zawodnikiem m.in. Hutnika Kraków. – Szachy wymagają umiejętności skupienia się i konsekwencji. Cieszymy się, że przychodzące do klubu młode osoby, dziś często przebodźcowane, mogą skoncentrować się na tym, co dzieje się na planszy. Bardzo dobrze, że szachy wracają do szkół, i to od czasu wczesnoszkolnego. Daje to aparat do nauki pozostałych przedmiotów. Uczeń skupiony będzie potrafił zachować dyscyplinę, chęć zdobywania wiedzy i umiejętności – podkreśla H. Wyrostkiewicz.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy