Nowy numer 5/2023 Archiwum

Królewska gra

Młodsi i starsi, spotykają się raz w tygodniu. Uczą się koncentracji, logicznego i strategicznego myślenia, dyscypliny, cierpliwości. Szachy łączą i rozwijają. Właśnie minął rok od utworzenia Konopnickiego Klubu Szachowego „Szach”.

Szachy jednoczą

Do klubu w Konopnicy zapisała się Monika Koczara-Kędzierska. Na co dzień pracuje jako nauczycielka. Gry w szachy nauczył ją tata. Impulsem do przyjścia na zajęcia był udział w turnieju szachowym przy okazji odpustu w parafii bł. Piotra Jerzego Frassatiego w Lublinie, którego sędzią był ks. Katolo. – Chciałabym kontynuować grę w szachy, podnieść swoje umiejętności, pomyślałam więc o dołączeniu do KKS „Szach”. Marzeniem jest też kolejny udział w turnieju, podobają mi się emocje podczas rywalizacji. W szachach tylko pozornie niewiele się dzieje. Mam kilku znajomych, którzy grają w szachy, więc mogę z nimi trenować – wyjaśnia.

Marcin Golianek od niedawna mieszka wraz z żoną i synem w Konopnicy. Na wtorkowe zajęcia do OSP Konopnica przychodzi od początku. Pierwsze szachy dostał od swojego wujka, gdy był dzieckiem. Sam musiał nauczyć się grać, gdyż domownicy nie byli amatorami tego zajęcia. – Znałem podstawowe zasady, ale nie miałem z kim grać, więc szachownica powędrowała do szafy na długi czas. Po ponad dwudziestu latach obejrzałem miniserial o mistrzyni gry w szachy. Okazało się, że oglądał go również mój kolega z pracy i postanowiliśmy grać ze sobą przez internet. Jednak stwierdziłem, że z bezpośrednim przeciwnikiem gra jest atrakcyjniejsza i postanowiłem zapisać się do klubu wraz z moją żoną – wyjaśnia.

M. Golianek obserwuje w wolnym czasie ekspertów oraz zawodników z czołówki światowej, stara się oglądać potyczki szachowe zawodników sprzed lat i analizy, które są dostępne w sieci. Niedawno został ojcem i postanowił, że chce zaszczepić w synu zainteresowanie szachami. – Chciałbym, aby nauczył się logicznego myślenia. Z zawodu jestem programistą i wiem, jakie znaczenie ma przewidywanie pewnych rzeczy. Klub szachowy w Konopnicy to niezwykła okazja do poznania innych ludzi. Od niedawna tu mieszkam i dzięki tym znajomościom mam poczucie, że mogę liczyć na wsparcie członków klubu – podkreśla.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy