Nowy numer 48/2022 Archiwum

Student szuka mieszkania

Jak co roku pojawia się dylemat: akademik czy wynajem?

Wpływ na ich decyzję ma zwłaszcza budżet, zazwyczaj ograniczony. O swoich przeżyciach i wyborach opowiadają studenci KUL.

Odpowiednie miejsce

Katarzyna Łukasiewicz pochodzi z Warszawy; studiowała logopedię i teologię na uniwersytetach w Warszawie i Lublinie. Obecnie uczy się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II. – Na początku, kiedy studiowałam logopedię, mieszkałam z rodzicami. W pewnym momencie dojrzałam do tego, aby opuścić dom rodzinny – opowiada K. Łukasiewicz. Na ostatnim roku, kiedy udało się jej zarobić trochę pieniędzy, wyruszyła w podróż po Polsce. – Postanowiłam poszukać miejsca, gdzie warto studiować teologię. Starałam się w tych poszukiwaniach słuchać Boga. Kiedy przyjechałam do Lublina, pomyślałam sobie, że to będzie właśnie to miejsce – mówi K. Łukasiewicz.

– Wynajęłam mieszkanie ze studentami z KUL, z którymi mieszkałam przez pierwsze kilka miesięcy. Współdzieliłam pokój, więc ze względów finansowych była to korzystna oferta. Byłam wtedy pod opieką modlitewną sióstr Sacré Coeur, którym powierzyłam swoje intencje, m.in. sprawy finansowe, i udało się. Jakimś cudem znalazły się pieniądze, aby tu osiąść – wspomina studentka. Czynsz wzrósł ostatnio o 100 zł, ale daje sobie z tym radę. – Jeśli ktoś angażuje się na studiach, chce coś robić, to można zdobyć stypendium – tłumaczy.

– Gdy ktoś obawia się o trudności związane ze współdzieleniem pokoju z kimś, to dobrym miejscem do nauki dla studentów jest biblioteka, ponieważ można się tam skupić, są również komputery – radzi Katarzyna.

Warto dorabiać

Sebastian Leśniak jest studentem III roku dziennikarstwa i komunikacji społecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II; pochodzi z okolic Zamościa. – W tym roku będę już na trzeciej stancji. Wynajmuję pokój w studenckim mieszkaniu w bloku za 850 zł. Wolę to niż akademik, ponieważ lubię mieć spokój i własny kąt. Nie wyobrażam sobie mieszkania w pokoju z kimś, kogo dopiero poznałem – mówi Sebastian. – Niestety, większość właścicieli wymaga umowy na cały rok. W miesiącach wakacyjnych nie przebywam w Lublinie, a jednak muszę opłacać czynsz za lipiec, sierpień i wrzesień – dodaje. Podobnie jak Katarzyna, również Sebastian podejmował się dorywczych prac podczas studiów. – Byłem kilka razy na jednodniowych zleceniach. Raz na planie filmowym jako tyczkarz w telewizji za relatywnie dobre pieniądze, raz na meczu siatkówki jako służba porządkowa. W tym roku liczę na to, że zostanie mi przyznane stypendium, więc będzie trochę lżej – podkreśla. – Wiele zależy od indywidualnych oczekiwań. Trudno znaleźć dobre warunki, wydając poniżej 700 zł. Dostęp do internetu w mieszkaniu jest dla nas, studentów, kluczowy – podsumowuje Sebastian.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy