Nowy numer 5/2023 Archiwum

W sercu miasta

Usytuowany w samym centrum, między sądem, policją a magistratem kościół jest miejscem, do którego zaglądają często ci, którzy przyjeżdżają załatwić służbowe sprawy.

Przeszło 100 lat temu w cerkwi wzniesionej w Puławach specjalnie dla garnizonu wojska rosyjskiego najpierw usunięto cerkiewne wrota i ikonostasy. Na ich miejscu stanęły ołtarz i ambona. Na zewnątrz obcięto poprzeczki prawosławnych krzyży. 25 października 1921 r. dotychczasowa cerkiew została konsekrowana jako kościół katolicki pw. Zmartwychwstania Pańskiego dla garnizonu puławskiego.

Dokładnie 32 lata później kościół zmienił wezwanie. Jego opiekunką stała się Matka Boża Różańcowa. Choć przez pewien okres funkcjonowała tu jednocześnie także cywilna parafia, to cały czas pieczę nad kościołem sprawował puławski garnizon. Dopiero w 2001 r. kościół Matki Bożej Różańcowej stał się oficjalnie parafią cywilną należącą do archidiecezji lubelskiej. Dziś to starzejąca się wspólnota, której atutem dla wielu jest wyjątkowa lokalizacja kościoła, otwartość proboszcza na działania grup spoza parafii i zaangażowani świeccy katecheci.

Parafia jak archikatedra

– Kiedyś żartowaliśmy, że nasz kościół jest kościołem supermarketowym – śmieje się proboszcz parafii ks. Piotr Trela. – Jak jeszcze były niedziele handlowe, to ludzie przyjeżdżali na zakupy do centrum i od razu przy okazji zachodzili do nas, na Mszę św. Wtedy mieliśmy naprawdę tłumy – opowiada. Teraz na frekwencję też narzekać nie można, choć parafianie to głównie ludzie starsi. – Jak obejmowałem parafię 12 lat temu, liczyła 8 tys. wiernych. Dziś to ok. 5,5 tys. osób. Nasza parafia jest trochę jak parafia archikatedralna. Znajduje się w centrum, niewiele osób tu mieszka. Jest wiele pustostanów – wyjaśnia. Parafia Matki Bożej Różańcowej, dzięki temu, że znajduje się w sercu miasta, ma pod swoją opieką najwięcej szkół średnich. – Niestety, nie chodzi do nich w zasadzie nasza parafialna młodzież, bo tej młodzieży po prostu nie mamy – stwierdza ks. Piotr. Młodzi z parafii to zaledwie 3-4 proc. uczniów.

Tłumy młodych, których nie ma

Choć młodzieży parafia nie ma, to jednak może pochwalić się co roku największą frekwencją chętnych do bierzmowania. – Wiem, to jest dosyć ciekawe – śmieje się ks. Trela. – Jakiś czas temu mieliśmy 270 bierzmowanych w jednym roku. Teraz jest 90 chętnych. Cieszę się, bo zależy nam na młodych ludziach i nie chcemy, by sakrament bierzmowania był tym osławionym sakramentem pożegnania z Kościołem. Staramy się zaproponować im coś, co ich zainteresuje i jednocześnie przyciągnie do Pana Boga. Pomagają w tym bardzo zaangażowani katecheci – podkreśla ks. Piotr. W parafii jest niewielu ministrantów, bo małych dzieci też nie ma. – Dopiero w zeszłym roku mieliśmy I Komunię Świętą, do której przystąpiło 25 dzieci – mówi proboszcz. – Wcześniej było zaledwie kilkoro, ale pamiętam też taką, gdzie przystępowało zaledwie dwoje – wylicza. Młodych małżeństw u Różańcowej też w zasadzie nie ma. Przynajmniej tych, które byłyby oficjalnie wpisane w kartotekach parafialnych. Jest za to sporo dochodzących, bo prężnie działa tu neokatechumenat i wspólnota Galilea (zarówno dla dorosłych, jak i młodzieży). – Przychodzą do nas różne wspólnoty, bo mamy warunki do spotkań. Kiedy możemy, wspomagamy je duchowo, innym razem robią to nasi zaangażowani katecheci. Duszpasterzy jest tylko dwóch i choć mamy też dwóch księży emerytów, to jednak nie zawsze jesteśmy w stanie objąć posługą wszystkich – wyjaśnia kapłan.

Codziennie Msza w  południe

Od dłuższego czasu w parafii działa wspólnota Wojowników Maryi. Jej struktury tworzył tu ks. Dominik Chmielewski. – To bardzo pomocni ludzie – stwierdza ks. Piotr. – Oni zawsze wezmę figurę Matki Bożej, gdy jest procesja, nie wstydzą się, idąc przez centrum miasta, odmawiać Różaniec, przychodzą całymi rodzinami na czuwanie i wspólną modlitwę. A często przyjeżdżają do nas z Dęblina, Łęcznej czy Lublina – opowiada. Parafia MB Różańcowej słynie z kolejek do spowiedzi. – To też prawdopodobnie wynik usytuowania naszego kościoła – stwierdza proboszcz. – Każdego dnia sprawujemy Mszę św. o godz. 12 i widzimy, że przychodzą na nią ludzie z różnych parafii. Często jest ok. 200 osób na tej Mszy, a już od godz. 10 kapłan jest w konfesjonale – chwali kapłan. Ludzie doceniają możliwość uczestniczenia w Eucharystii w ciągu dnia, ale bardzo często przychodzą też po prostu na chwilę, pomodlić się, również przy relikwiach św. Jana Pawła II, które kilka lat temu do parafii przywiózł abp Mieczysław Mokrzycki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy