Nowy numer 5/2023 Archiwum

To szansa, a nie wykluczenie

Nie tylko zdobywają tu konkretny zawód, ale i odnoszą sukcesy, o jakich w edukacji masowej nie mogliby marzyć.

Branżowa Szkoła Wielozawodowa Specjalna I stopnia nr 2 im. Marii Grzegorzewskiej kończy 70 lat. Działa w ramach Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 w Lublinie. To tutaj swoją szansę na sukcesy, dobrą pracę i zwyczajnie łatwiejsze życie mają młodzi z niepełnosprawnością intelektualną, ze spektrum autyzmu czy poruszający się na wózkach. – W naszej placówce uczeń może pobierać naukę do ukończenia 24. roku życia. Obecnie z wychowankami pracuje 115 nauczycieli.

To oni każdego dnia są do dyspozycji uczniów, prowadzą warsztaty, są wychowawcami w internacie, towarzyszą przy zdobywaniu nie tylko wiedzy, ale i życiowych umiejętności. Nasza szkoła zapewnia też opiekę stomatologiczną i pielęgniarską – mówi Marcin Rakowski, dyrektor placówki.

Różne możliwości

Szkoła branżowa, dawniej nazywana szkołą zawodową, kształci na 9 kierunkach: cukiernik, piekarz, ogrodnik, fryzjer, kucharz, mechanik pojazdów samochodowych, kelner i magazynier logistyk. – Praktyczną naukę zawodu realizujemy w oparciu o własne warsztaty, ale uczniowie odbywają także praktyki w różnych zakładach pracy. W wielu piekarniach, cukierniach czy warsztatach samochodowych można spotkać naszych podopiecznych. Nie zamykamy się w swoim środowisku, ale uczestniczymy w zwyczajnym życiu społeczeństwa – podkreśla dyrektor. Mimo że jest to szkoła specjalna, jest tu realizowana ta sama podstawa programowa, co w szkołach masowych, poszerzona o rozwijanie kompetencji potrzebnych w dorosłym życiu. – Oprócz pracowni, w których uczniowie nabywają konkretne umiejętności, mamy też dobrze wyposażone obiekty sportowe, a nasi uczniowie osiągają sukcesy w tej dziedzinie. Nie brakuje też kół zainteresowań, do których chętni mogą się zapisywać, by rozwijać swoje pasje, bo przecież niepełnosprawność ich nie odbiera – mówi dyrektor.

Szansa na sukces

Doświadczenie nauczycieli pracujących z młodzieżą niepełnosprawną oraz rodziców, których dzieci dotyczy ta sytuacja, pokazuje wartość szkół specjalnych – wbrew wielu opiniom, które mówią, że takie szkoły to segregacja i wyłączenie młodzieży z życia. Tymczasem lata funkcjonowania takich placówek pokazują całkiem inną rzeczywistość. To dzięki szkołom specjalnym te dzieci mogą osiągać sukcesy, jakich nigdy by nie osiągnęły w szkole masowej. – Osoby z deficytami w szkołach masowych najczęściej nie osiągają żadnego sukcesu, zostają na marginesie życia klasy, doznają różnych porażek, gdyż funkcjonują nieco inaczej. Są narażone na kpiny i odrzucenie, mimo tak bardzo modnego dziś tworzenia klas i szkół integracyjnych. Nie mogąc osiągnąć sukcesów w placówkach masowych, czują się gorsze. Kiedy przychodzą do nas, okazuje się, że ich umiejętności są wystarczające, by być liderem w klasie, wziąć udział w olimpiadzie sportowej, wygrać konkurs kulinarny czy inny. Rośnie poczucie własnej wartości i wrażliwość na otaczające nas osoby, borykające się także z różnymi trudnościami – mówią nauczyciele. Wszechstronne przygotowanie ucznia, jakie oferuje szkoła specjalna, czyni z jej absolwentów doskonałych pracowników w zawodach, do jakich się przygotowali, a to z kolei powoduje, że stają się integralną częścią dorosłego społeczeństwa.

Normalne życie

– Nie zgadzam się z opinią, że szkoła specjalna jest miejscem segregacji dzieci. Nasi uczniowie doskonale sobie radzą w wielu dziedzinach. W naszej szkole tak samo odbywają się studniówki, międzynarodowe spotkania teatralne, olimpiady specjalne, pikniki rodzinne, mikołajki, koncerty czy akademie patriotyczne. Do każdego z tych przedsięwzięć są angażowani uczniowie, co często nie jest możliwe w szkołach masowych z obawy, że sobie nie poradzą. Nasi wychowankowie zaangażowani są w wolontariat, systematycznie odwiedzają i wspierają mieszkańców Domu Pomocy „Kalina”, pomagają w parafii. Czy widząc to wszystko, możemy mówić o jakiejś segregacji czy izolacji młodzieży z deficytami? – pyta dyrektor placówki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy