Piotr Warchoł nie jest celebrytą ani znanym mówcą motywacyjnym. Jest zwykłym facetem z Radomia, który od dzieciństwa mierzy się z dystrofią mięśniową Duchenne’a. To choroba, która powoli odbiera mu siły. W Lublinie spotkał się z młodymi ludźmi w kościele na Poczekajce. W czasie rekolekcji adwentowych opowiadał im o sile, której nie widać, i o tym, jak można żyć z pasją wbrew przeciwnościom losu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








